29.11.09

124.

Jak ruda zza krzaka
Ciągle mam radochę z nowego koloru włosów:)



Nie wiem czy prawdziwe wróżki są rude, ale ja wczoraj za taką robiłam. Wzięłam ze sobą na imprezę ten, bardzo stary zeszyt mojej mamy i wróżyłam:) Zrobiła się całkiem spora kolejka chętnych i mimo, że robiłam to pierwszy raz w życiu to zbyt wielu narzekających nie było. Jakby co to wiecie - rude fałszywe jest, więc proszę sobie nie brać wszystkich moich przepowiedni do serca (no bo jak zinterpretować odpowiedź na pytanie co myśli o tobie najdroższa Ci osoba: dom rządowy? I mi i Tygrysowi wyszła taka właśnie odpowiedź:D).






Źródło pochodzenia: buty - Clementine, spodnie - Zara, golf - Camaieu, T-shirt - oryginał z lat 90-tych (znalezione w szafie mamy), zegarek - targ staroci

28.11.09

123.

Marchewkowa papuga
Lubię sobie tak czasami popapugować... poszaleć z kolorem, skopiować ciekawy ciuch:) Spódniczkę widziałam po raz pierwszy na pokazie marki F&F na sezon jesień/zima 2009. Później na długo znikła mi z oczu, następnie pojawiła się na kilku portalach shoppingowych i blogach, aż w końcu Morven dała mi cynk gdzie uderzyć i jest! Ostatnia w tym kolorze i moim rozmiarze:) Razem z moim nowymi włosami tworzy bombowy koktajl energetyczno-kolorystyczny. Pierwszy raz w życiu ludzie na ulicy tak bardzo mi się przyglądali - być może nie dla wszystkich ten koktajl był do strawienia. Ja tam lubię, przecież marchewa + takie słońce to samo zdrowie:) Smacznego:






Źródło pochodzenia: buty - Clementine (%), spódnica - Tesco (F&F), T-shirt - sh (Disney), sweter - Zara, bransoletka - po mamie, kolczyki - lokalny sklep

26.11.09

122.

Gwiazdkowe życzenia pani
To wszystko są na razie życzenia, słodkie gwiazdkowe marzenia pięknej pani, zrodzone w długie wieczory zimowe przy wertowaniu ilustrowanych pism i podczas spacerów ulicami miast, gdzie kuszą błyskotliwe, bogate wystawy.
Marzenia pani... jeszcze się nie wie czy zostaną zrealizowane, czy przybiorą postać żywą... Ale można je przecież wypowiedzieć... wyszeptać cichutko do kogoś kochanego... "Tak bym chciała..."
Moja Przyjaciółka, 25.XI.1938 (trochę to przerażające: już drugi raz wybrałam artykuł do opublikowania tutaj i dopiero po zeskanowaniu i obrobieniu zdjęcia odkryłam, że data tego dwutygodnika jest baaardzo bliska dzisiejszej).

Treść (po kliknięciu wyświetli się w większym formacie):


Ps1. Jestem już ruda marchewa:D Mam nadzieję, że w weekend uda mi się wrzucić tu jakieś zdjęcia z aktualną fryzurą.
Ps2. Trochę mi się rozjechały skany przy sklejaniu, przepraszam, ale nie dałam rady lepiej tego obrobić.

22.11.09

121.

Pasiaste bufki...
Takie rzeczy to tylko w supermarkecie. Takie ilości postów to tylko w weekendy:)



To właśnie jeden z wczorajszych łupów - niby zwykły pasiak, a jednak nie do końca zwykły bo z marszczeniami na ramionach. Aż żal człowieka bierze, że pogoda raczej nie sprzyjająca i trzeba na pasiaka narzucać jeszcze jakiś ocieplacz - pasiak pospolitus nie jest już wtedy tak efektowny.
Następne posty dopiero jak zrobię coś z włosami (odrosty...kto wymyślił te cholerstwo?!)







Źródło pochodzenia: buty - chyba jakieś CCC, jeasowa minówka - no name, bluzka - Tesco (F&F), szelki - po mamie, naszyjnik - łańcuch + broszka (zbiory własne, starociowe), sweter - Vero Moda (%)

21.11.09

120.

Paris, Paris...
Wczoraj po obejrzeniu filmu "Niczego nie żałuję, Edith Piaf" spontanicznie postanowiliśmy polecieć do Paryża.



No dobra, zejdźmy na ziemię. Dzisiaj spontanicznie postanowiliśmy pojechać do Tesco na Połczyńskiej. A wracając (z łupami odzieżowymi - debiut już wkrótce) natknęliśmy się na takie oto paryskie plenery na warszawskiej Woli:)
Strój sobotni i bez zobowiązań - to jest zestaw, który noszę już od kilku dobrych lat i bardzo go lubię za warstwy (patrz rękawy). Ot taki, bez fajerwerków. Fajerwerki przewidziane na łupy z supermarketu.







Źródło pochodzenia: buty - Clementine (%),jeansy - Zara, bluzka szara z długimi rękawami, które na końcu są granatowe - Reserved, bluza zielona - Camaieu, żakiet - H&M, kolczyki - targ staroci (H&M)

20.11.09

119.

Pokaż mi swoje mieszkanie, a powiem Ci kim jesteś
Dopiero patrząc na te zdjęcia zauważyłam, że lubię połączenie czerwieni, szarości, czerni i bieli. Wszędzie: w ciuchach i we wnętrzach:) I nawet mój pies przez jakiś czas nosił się na czarno z odrobiną siwej sierści* i czerwoną obrożą:p




Źródło pochodzenia: buty - Clementine (%), spódnica - Tesco (F&F), pasek - po mamie, T-shirt - Zara, sweter - od teściowej, kolczyki - Yes
*ot taka przypadłość szczeniaka, podobno zdarza się to u szanucerów, mimo, że Tośka powinna być czarna.

18.11.09

118.

Acid cekin
Dziś świętowaliśmy w końcu naszą rocznicę, na koncercie Acid Drinkers:) Ciekawe to...wrócić do lat szczenięcych: czarne koszulki, długie włosy, pogo i machanie piórami. Nie do końca byłam dziś w klimacie, ale to dlatego, że już chyba wyrosłam z takiej totalnej unifikacji z daną grupą. Mimo wszystko było ciekawie, a najfajniej na Pizza Driver i coverze Pink Floydów - Another brick in the wall.
W tej fali czerni, ciemności i piekielnego ognia świeciłam sobie jak kula dyskotekowa za pomocą bluzki, o której wspominałam już tutaj. Pojawiły się też obowiązkowo pióra: żeby było czym machać:)






Źródło pochodzenia: bluzka - sh (no name), sweterek - od teściowej, pasek - sh, jeansy - Zara, bransoletka - po mamie, buty - Addidas, kolczyki - lokalny sklep "Koralik"

14.11.09

117.

Swetrosukienka
Mając na sobie dwa szare swetry szłam do przymierzalni z kolejnymi dwoma szarymi - ostatecznie kupiłam ten: płaszcz, sukienka i sweter w jednym. Odrobinę przyduży i baaardzo ciepły. Już mam na niego kilka pomysłów, dziś występuje jako sukienka z kolejnymi pierzastymi kolczykami w mojej kolekcji.






Źródło pochodzenia: swetrosukienka - sh (Dorothy Perkins), kozaki - stare , kolczyki - lokalny sklep "Koralik"

11.11.09

116.

W końcu prawdziwie szafiarskie zdjęcia
Nie mam balkonu w swoim mieszkaniu, więc do tej pory mogłam robić zdjęcia albo na zewnątrz, albo wewnątrz - nigdy pośrodku na balkonie:). Dzisiaj, w trakcie wizyty u brata, wykorzystałam piękny balkon z (chyba) oryginalną podłogą z lat 50-tych i mam: zdjęcia na balkonie i z widokiem prawie takim jak na dachu:) No i git. Czy dostanę teraz certyfikat 100% szafiarstwa*?






Źródło pochodzenia: kozaki - jakieś CCC lub coś w tym stylu (nie pamiętam), spodnie - sklep indyjski, T-shirt - Bershka, sweter - Zara, naszyjniki - H&M i prezent, kolczyki - targ staroci (H&M)
*Coraz więcej krytyki pojawia się apropo zjawiska zwanego szafiarstwem. Zarzuty o komercjalizację, zbyt dużą liczbę reklam, kiepską jakość blogów, zbyt dużą oryginalność (czyt. dziwaczność), zbyt małą oryginalność. Część rozumiem, ale... publikowanie zdjęć własnych strojów w Internecie to tylko hobby dla amatorów, więc proszę nie oczekiwać zbyt wiele. To hobby staje się coraz bardziej popularne, więc w tej masie blogów, które teraz powstają pojawia się wszystko: i tandeta, i usilne promowanie bylejakości, i lansowanie się w nadziei na karierę w światku modowym, i miejsca, w których warto zatrzymać się na dłużej. Drodzy krytycy - pamiętajcie, że nie warto generalizować i ulegać stereotypom! Każda sytuacja ma dwie strony:

komercjalizacja - bo firmy odzieżowe zapraszają nas na spotkania? Ja z kolei cieszę się, że kogoś interesuje moje zdanie. O spotkaniu piszę bo chcę być transparentna dla swoich czytelników. I nie zawsze musi to oznaczać reklamę, bo często szczerze piszę o wadach produktów firm, które zaprosiły mnie do siebie.

zbyt duża liczba reklam - jeśli ktoś ma ochotę zarabiać na blogu to jest to w porządku, robi to uczciwie, nie kradnąc. Jeśli przekroczy cienką granicę (blog straci na jakości i stanie się tylko pasem transmisyjnym dla reklam) to straci czytelników.

zbyt duża/mała oryginalność - rzecz tak subiektywna, że trudno wszystkim dogodzić

kiepska jakość blogów - tak to bywa z rzeczami, które stają się masowe. Ja jednak nadal jestem zdania, że wysoka jakość zawsze sama się obroni.
Amen. Tak mnie jakoś wzięło na refleksję:)

10.11.09

115.

Coś o kapeluszach
Zainspirowana ostatnim postem Vintage girl oraz spełniając obietnicę z posta 106. publikuję kolejny artykuł z czasopisma "Moja Przyjaciółka". Tym razem numer z dnia 10.XI.1938 (daję słowo, że najpierw wybrałam artykuł, a dopiero później zerknęłam na datę....ależ niesamowity zbieg okoliczności!).
Smakowity cytacik: "Na przełomie sezonu jesiennego i zimowego moda kapeluszy kształtuje się niezwykle interesująco. Postaram się dać tutaj paniom szkicowy przegląd nowości późno jesiennych i zimowych. A więc proszę posłuchać".

Treść (po kliknięciu wyświetli się w większym formacie):

8.11.09

114.

Paski, paski, paski ponad wszystko
Bardzo lubię motyw pasków i mam je właściwie wszędzie: na ubraniach, na dywanie, na ścianie (w planach), na meblach, w sypialni, na skarpetkach:) Nie wiem czy to działanie kobiecej intuicji (podobno poziome paski dodają kilogramów), ale od dawien dawna lubiłam ciuchy w paski. Przeglądając ostatnio w moim nowo odkrytym, łomżyńskim ciucholandzie wieszak z męskimi ubraniami natknęłam się na ten sweterek w paski. Przez to, że jest szeroki to bardzo przyjemnie się go nosi. Czuję się w nim tak luzacko:) i bardzo się cieszę, że na mojego faceta jest za mały!






Źródło pochodzenia: buty - Clementine %, spodnie - Terranova %, sweter sh (bez metkowy), kolczyki -Rossmann, bransoletka - targ staroci
Ps1. W takim stroju pojawiłam się też na spotkaniu, na które zaprosił szafiarki w sobotę Levis. Ponieważ nie mam zdjęć z samego spotkania, to napiszę tylko, że bardzo przyjemnie spędziłam sobotnie popołudnie rozmawiając o kupowaniu dżinsów (to miłe, że firma Levis była zainteresowana naszą opinią) oraz przymierzając nowe modele spodni.
Ps2. Ze spotkania wyszłam oskubana: odpadło mi piórko z moich wściekle pomarańczowych kolczyków i teraz jeden kolczyk jest bardziej pierzasty od drugiego:( Uczciwego znalazcę wynagrodzę!
Ps3. Dopasowanie kolorystyczne na ostatnim zdjęciu freesbe do kolczyków jest zupełnie przypadkowe:)

UPDATE z 9.11.2009
Mam zdjęcia ze spotkanie z firmą Levis (autorstwa dziewczyn z urbanchic.pl) . Tak było:

Na ostatnim zdjęciu są wszystkie uczestniczki oprócz mnie, bo musiałam wcześniej wyjść i się już nie załapałam na zdjęcie klasowe.

6.11.09

113.

F&F wiosna/lato 2010
Dzięki uprzejmości Miriam oraz Ewy miałam wczoraj okazję uczestniczyć (po raz drugi w życiu) w pokazie mody. Kolekcja wiosenno - letnia marek F&F Blue oraz F&F dostępnych w Tesco. Moje wrażenia był mieszane: F&F Blue była dość przeciętna (szczególnie linia męska) i niekiedy mocno bazarowa, natomiast F&F niezła - szczególnie marynarskie akcenty, kilmat luksusowego kurortu na południu Francji oraz akcenty słodkiego retro lat 50-tych. Zastanawiam się tylko kto idąc po ziemniaki i marchewkę skusi się na letni kapelusz z olbrzymim rondem? Chyba, że zamysł twórców był taki, że luksusowe elementy zainteresują, a wykupione zostaną dżinsowe kurteczki z nabijanymi świecidełkami (bo i takie były)...
Jeśli przeczyta to kiedykolwiek ktoś zarządzający marką F&F to radzę uspójnić wizerunek z tym co zastajemy w sklepie. Bo do kupowania ubrań w Tesco niezbędne jest duże zacięcie. Niektórzy mają opory aby kupować ubrania w supermarkecie - jeśli je pokonają to zastaną: a) dość duży bałagan na wieszakach, b) ogromny syf w przebieralniach (pootwierane ciastka, soczki, śmieci - to standard) i c) ceny przed wyprzedażami dużo wyższe od tego, czego się spodziewamy po ciuchach w supermarkecie.
Kilka zdjęć z pokazu:



A tak wyglądałam ja (strój to kombinacja z postów 112. i 108., czyli nic nowego:)


Źródło pochodzenia: sukienka - sh (Miss Selfridge), buty - Reserved, golf - Frodo, naszyjnik - DIY z łańcucha i broszek

Różne ciekawe blogerki:) :



Ps. Być może nieco gorzki ton tej recenzji wynika z tego, że nie udało mi się kupić fantastycznej bombki ( o takiej jak ma fashion_player) z ostatniej kolekcji F&F:) Nigdy jej nie znalazłam w Tesco obok mnie:(

3.11.09

112.

Moje prywatne odkrycie
Już dawno nie wyszłam z taką satysfakcją z lumpeksu. Do przymierzalni szłam z górą ciuchów, eliminacje w drodze do kasy przeszły fantastyczne trzy. Między innymi ta sukienka. Dopiero w domu zaświtała mi myśl, że chyba taką samą miała Enso, ale nie - u niej na blogu jej nie znalazłam. Tak więc nadal nie wiem gdzie ją wcześniej widziałam co nie zmienia faktu, że bardzo mi się podoba:D
Kupiłam też cekinową bluzkę i męski sweter w paski
(dla mnie)- gdyby ktoś był zainteresowany to lumpeks znalazłam w Łomży:)






Źródło pochodzenia: sukienka - sh (Miss Selfridge), buty - Reserved, golf - Camaieu

1.11.09

111.

Człowiek z liściem na głowie
To niesamowite...idziesz z psem na spacer, wchodzisz w dobrze znaną ścieżkę tuż za ogródkiem rodziców i nagle dostrzegasz złoty dywan liści. Wśród zwykłego, szarego blokowiska plamka złota. W takich okolicznościach przyrody nie wstyd paradować w różowym, moherowym berecie po babci:)






Źródło pochodzenia: beret - po babci, buty - Reserved, jeansy - Zara, płaszcz, rękawiczki, szal - Vero Moda, torebka - z Tunezji

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email