Dokąd idziesz Czerwony Kapturku?
Na targ staroci mój drogi wilku. Jak chcesz to chodź ze mną, ale muszę cię od razu uprzedzić, że na terenie targu jest zakaz wprowadzania psów, więc chyba nie wejdziesz...:D


Ostatnią niedzielę spędziłam na targu staroci w Kiermusach. To taka mała wioska niedaleko Tykocina (Podlasie). W każdą pierwszą niedzielę miesiąca odbywa się tam jarmark staroci - podobno największy w całej Polsce. Organizuje je centrum konferencyjno-hotelowe "Kiermusy - Ostoja Żubra i Tradycji Szlacheckiej" w bardzo przyjemnych okolicznościach przyrody, bo w lesie:) Polecam wszystkim wielbicielom staroci i wsi polskiej nie tylko z Podlasia - Kiermusy są wystarczająco blisko, aby wyskoczyć do nich z Warszawy w ciągu jednego dnia. We wsi, oprócz pięknych, aczkolwiek cholernie drogich domków, w których można zamieszkać jest też restauracja. Radzę jednak zrobić sobie wcześniej rezerwację na dzień jarmarku, bo jest tam wtedy zdecydowanie więcej głodnych brzuchów niż wolnych stołów. A jedzenie wyglądało przepysznie:(


Takie okulary mierzyłam, ale niestety ostatecznie nie zdecydowałam się na żadne. Trochę żałuję tych lennonek, bo cena 7zł też była zachęcająca:)

Torba na zakupy stylizowana (lub nie) na lata 60-te zakupiona na miejscu. Cena - 5zł

A to już pozostałe zakupy: zegar - 5zł (niestety nie działa), mała stacja meteorologiczna - 30zł oraz naszyjnik - 25zł.





























