Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starocie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starocie. Pokaż wszystkie posty

2.8.10

204.

Czerwony kapturek w Kiermusach
Dokąd idziesz Czerwony Kapturku?
Na targ staroci mój drogi wilku. Jak chcesz to chodź ze mną, ale muszę cię od razu uprzedzić, że na terenie targu jest zakaz wprowadzania psów, więc chyba nie wejdziesz...:D





Źródło pochodzenia: sukienka - pożyczona od mamy, baletki - CCC, torba - z Tunezji

Ostatnią niedzielę spędziłam na targu staroci w Kiermusach. To taka mała wioska niedaleko Tykocina (Podlasie). W każdą pierwszą niedzielę miesiąca odbywa się tam jarmark staroci - podobno największy w całej Polsce. Organizuje je centrum konferencyjno-hotelowe "Kiermusy - Ostoja Żubra i Tradycji Szlacheckiej" w bardzo przyjemnych okolicznościach przyrody, bo w lesie:) Polecam wszystkim wielbicielom staroci i wsi polskiej nie tylko z Podlasia - Kiermusy są wystarczająco blisko, aby wyskoczyć do nich z Warszawy w ciągu jednego dnia. We wsi, oprócz pięknych, aczkolwiek cholernie drogich domków, w których można zamieszkać jest też restauracja. Radzę jednak zrobić sobie wcześniej rezerwację na dzień jarmarku, bo jest tam wtedy zdecydowanie więcej głodnych brzuchów niż wolnych stołów. A jedzenie wyglądało przepysznie:(





Takie okulary mierzyłam, ale niestety ostatecznie nie zdecydowałam się na żadne. Trochę żałuję tych lennonek, bo cena 7zł też była zachęcająca:)



Torba na zakupy stylizowana (lub nie) na lata 60-te zakupiona na miejscu. Cena - 5zł



A to już pozostałe zakupy: zegar - 5zł (niestety nie działa), mała stacja
meteorologiczna - 30zł oraz naszyjnik - 25zł.


19.5.10

175.

miasto 8. Genewa, a właściwie targ staroci
Prosto z Cinque Terre wyruszyliśmy do Szwajcarii poodwiedzać moich znajomych z dawnych czasów:) Na pierwszy rzut poszła Genewa, w której pracowałam kiedyś krótko jako au-pair. Spędziliśmy w niej w sumie 2 i pół dnia, jeden z nich przeznaczając na łażenie po mieście. Wyciągnęłam na tę okazję mój ulubiony ostatnio zestaw, czyli paski na bluzce i kolczykach + grochy:




Źródło pochodzenia: bluzka w paski, torba w grochy - Tesco (F&F), kolczyki, lakier do paznokci- H&M, zegarek - targ staroci w Polsce, czarny sweterek - prezent

Dzień rozpoczęliśmy od odwiedzenia pobliskiego targu staroci na Plaine de Plainpalais. Jest to symboliczne dla mnie miejsce, bo od wizyty tam, jakieś 7 lat temu, rozpoczęła się moja fascynacja starociami. Właściwie nie potrafię wytłumaczyć o co chodzi: po prostu jak widzę takie obrazki jak poniżej to nie mogę się opanować i muszę chociaż podejść i popatrzeć:) (zresztą tak samo mam z kiczowatymi straganami na turystycznych deptakach - ciągnie mnie tam jak sroczkę).



Na targu najciekawsze rzeczy znajdowały się w takich oto pudłach, gdzie wszystko było po 1CHF:


Oczywiście na szwajcarskim targu staroci nie mogło zabraknąć zegarków, ale nawet nie pytałam o cenę:)






A to chyba było stoisko dla kolekcjonerów:)


Piękny czajnik, ale mam podobny w domu, więc nie miałam argumentów za kupnem...




Czy to Wam czegoś nie przypomina??:) Jak widać trend jest szeroko znany!




A tej teczki żałuję najbardziej! Była skórzana, made in Italy, z napisem na boku coś w stylu: XV konferencja arabskich ministrów spraw zagranicznych, i kosztowała tylko 4CHF!!! Nie wiem co mnie podkusiło, że posłuchałam męża i nie kupilam jej:( żałuję!


Futra też nie kupiłam, tak tylko dla jaj przymierzałam:) Chociaż zdaję sobie sprawę, że wzory zwierzęce zawsze są modne!

26.11.09

122.

Gwiazdkowe życzenia pani
To wszystko są na razie życzenia, słodkie gwiazdkowe marzenia pięknej pani, zrodzone w długie wieczory zimowe przy wertowaniu ilustrowanych pism i podczas spacerów ulicami miast, gdzie kuszą błyskotliwe, bogate wystawy.
Marzenia pani... jeszcze się nie wie czy zostaną zrealizowane, czy przybiorą postać żywą... Ale można je przecież wypowiedzieć... wyszeptać cichutko do kogoś kochanego... "Tak bym chciała..."
Moja Przyjaciółka, 25.XI.1938 (trochę to przerażające: już drugi raz wybrałam artykuł do opublikowania tutaj i dopiero po zeskanowaniu i obrobieniu zdjęcia odkryłam, że data tego dwutygodnika jest baaardzo bliska dzisiejszej).

Treść (po kliknięciu wyświetli się w większym formacie):


Ps1. Jestem już ruda marchewa:D Mam nadzieję, że w weekend uda mi się wrzucić tu jakieś zdjęcia z aktualną fryzurą.
Ps2. Trochę mi się rozjechały skany przy sklejaniu, przepraszam, ale nie dałam rady lepiej tego obrobić.

10.11.09

115.

Coś o kapeluszach
Zainspirowana ostatnim postem Vintage girl oraz spełniając obietnicę z posta 106. publikuję kolejny artykuł z czasopisma "Moja Przyjaciółka". Tym razem numer z dnia 10.XI.1938 (daję słowo, że najpierw wybrałam artykuł, a dopiero później zerknęłam na datę....ależ niesamowity zbieg okoliczności!).
Smakowity cytacik: "Na przełomie sezonu jesiennego i zimowego moda kapeluszy kształtuje się niezwykle interesująco. Postaram się dać tutaj paniom szkicowy przegląd nowości późno jesiennych i zimowych. A więc proszę posłuchać".

Treść (po kliknięciu wyświetli się w większym formacie):

21.10.09

106.

Jak się ubrać do biura?
Jakiś czas temu, na etapie urządzania mieszkania, kupiłam na allegro kilka przedwojennych egzemplarzy "Mojej przyjaciółki". Miały posłużyć do dekoracji (miałam kilka szalonych pomysłów), ale gdy je zaczęłam czytać to pomyślałam, że szkoda je pociąć i w ten sposób bezpowrotnie zniszczyć... Jest tam tyle różnych perełek! Generalnie zmieniły moje postrzeganie Polski przedwojennej, wiadomo to tylko gazety, ale mimo wszystko nie spodziewałam się takiego rozsądku, światłości i otwartości na różne kwestie (np. wychowanie seksualne dziecka), kapitalizmu i wolnego rynku (reklamy, Nivea, Oetkera, proszku Persil i wiele innych)! Ale nie o tym.
Dziś chciałam Wam pokazać artykuł z "Mojej Przyjaciółki" sprzed 71 lat, o tym jak ubierać się do biura:) Chyba nie zmieniło się od tamtych czasów aż tak wiele:

Źródło:


Treść (po kliknięciu wyświetli się w większym formacie):


Przejrzę jeszcze raz wszystkie moje egzemplarze i jeżeli znajdę coś fajnego to postaram się to tu wrzucić! Jeśli będą zainteresowani:)
Ps. A jeśli kogoś interesuje etykieta ubioru, ale dla mężczyn, to polecam bloga: Etykieta ubioru

14.10.09

102.

Uwaga: post nie zawiera treści szafiarskich!
Czarodziejska lampa

Wprawdzie nie można jej potrzeć bo gdy jest włączona to grzybek zbyt mocno się nagrzewa, ale i tak uważam, że jest urocza. Dziadek chciał ją wyrzucić, ja ją w ostatniej chwili przygarnęłam. Podobno moja mama odrabiała przy niej lekcje w podstawówce:) Tak więc oprócz niewątpliwej wartości estetycznej [przyjmuję do wiadomości, że można to uznać za kontrowersyjne stwierdzenie] posiada także wartość sentymentalną.




Źródło pochodzenia: od dziadka
No i jaka oszczędność! Podobne lampy i lampeczki kosztują setki złotych...moja - nic! I w dodatku ma genialny czerwony włącznik:)
Ps. W poprzednim poście, na dole, dodałam link do zdjęcia zielonego swetra. Na życzenie czytelników:)

26.6.09

54.

Popeye, znany jako Papaj czli smacznego
Przypomniałam sobie ostatnio o przypince, którą dawno temu przywiozłam ze szwajcarskiego targu staroci:


Żródło pochodzenia: targ staroci w Genewie (marka Yoshinori Bijoix en France)

Żeby było trochę na temat, to zdradzę Wam fantastyczny przepis na szpinakowe danie. Coby nabrać nadludzkich sił:)
Weź makaron penne, mrożonkę szpinaku, ser błękitny Lazur i orzechy włoskie.
Makron ugotuj. Szpinak rozmroź, zagotuj, zmieszaj z serem (pokrojonym na mniejsze kawałki) i dodaj do ugotowanego makaronu.
Aby danie stało się mniej pospolite w smaku można dodać garść małych kawałków orzechów włoskich. That's all!
Po zjedzeniu nie bij nikogo:)

3.6.09

42.

Historie kuchenne
Dziś ciocia Dobra Rada opowie jak udekorować okolice zlewozmywaka:) To stary patent, ale może kogoś zainspiruje: kupujemy na targu staroci butelkę, przelewamy do niej płyn do naczyń i stawiamy obok zlewu. Dekoracyjna butelka cieszy oko, a jeżeli posiada się zmywarkę to jest również użyteczna (bowiem używana jest sporadycznie).
Mnie w mojej butelce najbardziej zafrapowało jej pochodzenie - napis Fosco na kapslu sugeruje zagranicę. Googlając znalazłam setki retro plakatów reklamujących kakao z Amsterdamu, ciekawe czy ta moja butla jest z tego samego źrodła? W takich przedmiotach najlepsze jest to, że mają bardzo bogatą historię, której możemy się jedynie domyślaś:) Targi staroci rulez!!:)


Źródło pochodzenia: targ staroci

24.4.09

20.

Starociowy łup
Wypatrzony na targu staroci, wymagał jedynie wymiany łańcuszka na dłuższy. Udało się to wczoraj, przy okazji przekazania wędrującego swetra
- zanim rzurzowa oddała mi sweter, zdążyłam zakupić badziewiasty naszyjnik w haemie, wyrzucić zawieszkę i wykorzystać łancuszek:) Teraz pozostało mi tylko kupienie baterii i sprawdzenie czy działa...bo póki co zegarek robi za element dekoracyjny.




8.4.09

10.

Apel do wszystkich ludzi dobrej woli:)

Oddziedziczyłam po babci taką torebeczkę, niestety jest strasznie zniszczona: nie ma rączek (ani nóżek:p), pod spodem popękał materiał, środek to katastrofa - jest całkowicie do wymiany. Wyjęłam ją niemal ze śmietnika, bo wszyscy machnęli na nią ręką, ale teraz nie wiem jak sobie z nią poradzić. Sama jej nie odrestauruję, może znacie jakiś zakład, w którym mogliby mi pomóc? W grę wchodzi Warszawa i ewentualnie województwo podlaskie.
Dzięki z góry!


6.4.09

9.

Czajniczek
Niby jest przedwojenny i bardzo zabytkowy:) Ale co mnie obchodzi czy to prawda, kupiłam go bo wygląda fantastycznie! Dobrze wiem, co różni panowie na targach staroci potrafią opowiadać....wszyscy mają same zabytki i w dodatku po wielce okazyjnej cenie:)
A czajniczek pięknie odnalazł się w mojej kuchni.

1.4.09

7.

Nie chce mi się
Ta przypinka idealnie oddaje stan mojego ducha...ciągam nosem, kicham, a na dworze jak na złość wiosna....no nie tak to miało być! Nie teraz chcę chorować!
Przypinka jest dość zniszczona i ma napis Saggay z tyłu, cokolwiek to znaczy. Urzekła mnie swoim klimatem nicnierobienia:)


źródło pochodzenia: pchli targ w Szwajcarii

23.3.09

3.

Staroć
To jest miniaturowa toaletka. Gdy byłam mała zawsze z zazdrością spoglądałam na nią podczas każdej wizyty u Babci. Babcia trzymała tam tusz do rzęs, szminkę i różne swoje drobne szpargały. I choć lusterko odkąd pamiętam było tak wytarte, że nie spełniało już swojej funkcji, to toaletka służyła Babci do samego końca. Nigdy nie udało mi się ustalić jej pochodzenia, ani określić wieku...ale nawet gdyby okazała się bezwartościowym gratem, to dla mnie będzie czymś pięknym.



Ps. Po babci odziedziczyłam nie tylko takie piekne drobiazgi, ale także całkiem pokaźną kolekcję ubrań. Ciuchy pasują na mnie jak ulał, a w dodatku niektóre są naprawdę niesamowite. Myślę, że pojawią się tu w przyszłości:)

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl
Follow Różne ładne rzeczy
Follow Różne ładne rzeczy