31.10.11

330.

Dres w jarzębinie bez kompleksów
Wiecie czego nauczyło mnie te tak krótko przeżywane macierzyństwo? Pierniczyć ograniczenia, które sami sobie stawiamy. Chciałabym wychować moją córkę w przekonaniu, że może wszystko, że jest najlepsza i że świat stoi przed nią otworem jeśli tylko zechce po niego sięgnąć (rodzice Dody wykonali w pewnym sensie niezłą robotę:p). 
W związku z tym zaczynam od siebie,  na początku postanowiłam olać własne kompleksy!
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=M19t450-lhc?hl=en&loop=1&enablejsapi=1"><img alt="Play" src="http://www.gtaero.net/ytmusic/play.png" style="border:0px;" /></a>
Autor zdjęć: moja siostra i mąż; miejsce:  Nowa Iwiczna
Źródło pochodzenia: kozaki, narzutka - Reserved,dresy - Auchan, bluzka - sh (GAP) , szal - prezent, kolczyki - prezent od ciotki Baglady (Diva)
Muzyka: Ania Dąbrowska - Suicide is painless

29.10.11

329.

Pierwszy raz
W najbliższym czasie czeka mnie dużo pierwszych razów, dziś nastąpił jeden z nich: pierwszy spacer z Lenką. Dziwne to uczucie pchać wózek ze świadomością, że to mój wózek, że zawartość jest moja:) Ale równocześnie jaka to przyjemność wyjść na zewnątrz!
Przy okazji tego wiekopomnego spaceru udało mi się cyknąć kilka zdjęć. Dziś prezentuję szarą, dresową narzutkę, którą kupiłam w trakcie zakupo-maratonu, w którym miałam niewątpliwą przyjemność uczestniczyć po raz pierwszy jakiś czas temu (wszystkie mamy pewnie wiedzą co mam na myśli:p). Narzutka mimo, że przechwycona w locie i zakupiona bez mierzenia sprawdza się idealnie - i jako lekki płaszczyk i jako wygodne nakrycie do łażenia po domu.
Autor zdjęć: moja siostra; miejsce:  Nowa Iwiczna
Źródło pochodzenia: kozaki - Reserved, legginsy - Calzedonia, narzutka - H&M, szal - Bershka
Ps. Pozdrawiam wszystkich obserwatorów! Dziś stuknęło okrągła liczba na liczniku - to miłe że aż 200 osób chce dobrowolnie obserwować moją radosną twórczość:) Bez konkursów, bez giveawayów i tym podobnych 'zachęt' - miło:D

24.10.11

328.

Za krat(k)ami
Już miałam odwiesić bloga na wieszaku w oczekiwaniu na bardziej sprzyjające okoliczności przyrody i czasoprzestrzeni gdy nagle... przypomniałam sobie o kilku fotkach zrobionych jeszcze przed porodem:) Nie wiem kiedy i jak uda mi się powrócić tu z oszałamiającymi kreacjami, w których przyjmuję licznych wujków i ciotki odwiedzających me robaczywe poddasze w celu obejrzenia Lenki. Tymczasem więc trochę historii:)
Te zdjęcia zrobione były dokładnie w tym tygodniu, który zakończył się porodem (czego oczywiście zupełnie się nie spodziewałam!). Strój, który wybrałam na spotkanie z licealnymi koleżankami (z których jedna przyleciała aż z Meksyku i kurka wodna minęła się z Lenką bo wyleciała o jeden dzień za szybko) okazał się proroczy. Być może zadziałała podświadomość, być może to nadinterpretacja, ale ja to widzę tak: jestem obecnie za kratami, jestem więźniem w złotej klatce. Mam wszystko to o czym zazwyczaj człowiek marzy zimną, brzydką jesienią: duuużo wolnego czasu, Tv, Internet, książkę, pełną lodówkę. A mimo wszystko chciałabym wyjść do ludzi!
Póki co to ludzie przychodzą do mnie... a ja miejmy nadzieję nie zdziczeję do czasu gdy uda mi się powrócić do świata na zewnątrz, za szybą.
Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Nowa Iwiczna
Źródło pochodzenia: baletki - Deichmann, podkolanówki - H&M, sukienka - sh, chusta - po mamie

14.10.11

327.

Witamy w nowej bajce
Nagle obudziłam się ze splądrowaną i opustoszałą szafą. Pomijam już fakt, że dzień przed porodem i tak wywaliłam co najmniej połowę ciuchów do schowka bo były za ciasne / za małe. W tej chwili połowa połowy, która pozostała także okazuje się zbyteczna. Jakoś nie wzięłam pod uwagę faktu, że tak banalna czynność jak karmienie malucha piersią tak mocno wpływa na wybór garderoby. Okazało się, że niewiele mam rzeczy, w których można wygodnie karmić dziecko. Zawartość Internetu póki co zszokowała niewątpliwą estetyką produktu bądź przystępną ceną. Aż nie wiem z czego by tu wybrać!
Ps. A żeby było śmieszniej okazało się, że waga spadła mi tak drastycznie szybko, że mogę spokojnie wyciągać ze schowka walizkę z ciuchami, które zapakowałam przed porodem. Spodnie ciążowe wiszą mi na tyłku i to zapewne ich ostatnie zdjęcie na blogu. Pa!:) 
Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Nowa Iwiczna
Źródło pochodzenia: jeansy - H&M Mama, koszula - sh, sweter - Zara, szal - Bershka

8.10.11

326.

Lenka
Kompletnie niespodziewanie, trochę w strachu, z odrobiną przeszkód i ogromem emocji pojawiła się Lenka. Przyszła na świat niemal tydzień temu, przez cesarskie cięcie (wymuszone okolicznościami). Jest malutka i niesamowicie spokojna. Często zastanawiałam się będąc w ciąży jak wygląda świat po TEJ drugiej stronie. Spotkania ze świeżo upieczonymi mami nie zawsze dają pełen obraz sytuacji bo przecież jesteśmy tak różni - ktoś jest oazą spokoju, innego wyprowadza z równowagi drobiazg. Nastawiałam się więc na hardcore. Póki co (odpukać) mam dziecko z promocji:) Z ręka na sercu - nie mam na co narzekać. Lenka ładnie je, dużo sypia, robi słodkie minki i jest zdrowa. Rodzicom nic więcej na początku do szczęścia nie trzeba.
Skoro pojawiła się już na świecie, to w końcu mogę zaprezentować jej pokój:) Póki co służy głównie do przewijania (mała śpi w dostawce u nas), ale z czasem mam zamiar ją tam wyekspediować:D Inspiracją było to, znalezione w necie zdjęcie - idealnie oddawało klimat, który już widziałam w swojej wyobraźni gdy dowiedziałam się, że trzeba będzie urządzić dziecięcy pokoik. Zapraszam:
Autor zdjęć: ja; miejsce:  Nowa Iwiczna
Źródło pochodzenia: Lenka - z miłości:); dywan, fotel, komoda, biurko jako przewijak - Ikea, osłonka - white&black, grafiki - James Gulliver Hancock, obrazek z aniołem - retuszowany obrazek mojej babci, kosz - pieluszkarnia

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email