14.10.09

102.

Uwaga: post nie zawiera treści szafiarskich!
Czarodziejska lampa

Wprawdzie nie można jej potrzeć bo gdy jest włączona to grzybek zbyt mocno się nagrzewa, ale i tak uważam, że jest urocza. Dziadek chciał ją wyrzucić, ja ją w ostatniej chwili przygarnęłam. Podobno moja mama odrabiała przy niej lekcje w podstawówce:) Tak więc oprócz niewątpliwej wartości estetycznej [przyjmuję do wiadomości, że można to uznać za kontrowersyjne stwierdzenie] posiada także wartość sentymentalną.




Źródło pochodzenia: od dziadka
No i jaka oszczędność! Podobne lampy i lampeczki kosztują setki złotych...moja - nic! I w dodatku ma genialny czerwony włącznik:)
Ps. W poprzednim poście, na dole, dodałam link do zdjęcia zielonego swetra. Na życzenie czytelników:)

5 komentarzy:

  1. echhh, pozbawiłaś mnie złudzeń, że jest jedyna, niepowtarzalna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze zrobiłaś, że się nią zaopiekowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. moja prababcia taką miała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięna, uwielbiam takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię! Dziękuję zarówno za krytykę jak i miłe słowa:)

Uprzedzam, K A S U J Ę komentarze z jakąkolwiek reklamą (bloga, konkursu itp). Potrafię znaleźć link do bloga w profilu bloggera.

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email