19.5.10

175.

miasto 8. Genewa, a właściwie targ staroci
Prosto z Cinque Terre wyruszyliśmy do Szwajcarii poodwiedzać moich znajomych z dawnych czasów:) Na pierwszy rzut poszła Genewa, w której pracowałam kiedyś krótko jako au-pair. Spędziliśmy w niej w sumie 2 i pół dnia, jeden z nich przeznaczając na łażenie po mieście. Wyciągnęłam na tę okazję mój ulubiony ostatnio zestaw, czyli paski na bluzce i kolczykach + grochy:




Źródło pochodzenia: bluzka w paski, torba w grochy - Tesco (F&F), kolczyki, lakier do paznokci- H&M, zegarek - targ staroci w Polsce, czarny sweterek - prezent

Dzień rozpoczęliśmy od odwiedzenia pobliskiego targu staroci na Plaine de Plainpalais. Jest to symboliczne dla mnie miejsce, bo od wizyty tam, jakieś 7 lat temu, rozpoczęła się moja fascynacja starociami. Właściwie nie potrafię wytłumaczyć o co chodzi: po prostu jak widzę takie obrazki jak poniżej to nie mogę się opanować i muszę chociaż podejść i popatrzeć:) (zresztą tak samo mam z kiczowatymi straganami na turystycznych deptakach - ciągnie mnie tam jak sroczkę).



Na targu najciekawsze rzeczy znajdowały się w takich oto pudłach, gdzie wszystko było po 1CHF:


Oczywiście na szwajcarskim targu staroci nie mogło zabraknąć zegarków, ale nawet nie pytałam o cenę:)






A to chyba było stoisko dla kolekcjonerów:)


Piękny czajnik, ale mam podobny w domu, więc nie miałam argumentów za kupnem...




Czy to Wam czegoś nie przypomina??:) Jak widać trend jest szeroko znany!




A tej teczki żałuję najbardziej! Była skórzana, made in Italy, z napisem na boku coś w stylu: XV konferencja arabskich ministrów spraw zagranicznych, i kosztowała tylko 4CHF!!! Nie wiem co mnie podkusiło, że posłuchałam męża i nie kupilam jej:( żałuję!


Futra też nie kupiłam, tak tylko dla jaj przymierzałam:) Chociaż zdaję sobie sprawę, że wzory zwierzęce zawsze są modne!

4 komentarze:

  1. Cieszę się, że peregrynacje po Europie są(były) aż tak owocne. :) Chętnie wybrałabym się na targ staroci, co mi przypomina, że jest taki w mieście, w którym pracuję...
    Paski i kropki (kropy) popieram. Widzę, że jako podróżne obuwie najbardziej sprawdziły się trampki :).
    Ciekawa jestem (bo sama zawsze, ale to zawsze mam z tym problem) jak wyglądała selekcja Twojej podróżnej garderoby. Napisz choć słówko na ten temat :).

    OdpowiedzUsuń
  2. nadal zazdroszczę, coraz bardziej chyba ;) fantastyczne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jarmark staroci, bazar i targowisko wszystkiego to jest to, co uwielbiam. Mogę godzinami chodzić, wyszukiwać, targować się! Żałuję, że w Polsce jest to mało rozpowszechnione.
    Trzeba było nie słuchać męża i brać walizkę:-) Ja nie słuchałam swojego i przywiozłam z jednego z targów piękną wiklinową walizkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Karo:selekcja podróżnej garderoby była okropna! nienawidzę się pakować, nie umiem i zazwyczaj zabieram dużo niepotrzebnych rzeczy, a mało tych które są akurat przydatne:) Całe szczęście, że miałam do dyspozycji niemal cały bagażnik samochodu:)
    Mekinking: dzięki - zdjęcia wspólne, albo moje albo męża
    Epsilon:wydaje mi się, że takie targi są coraz bardziej popularne (na szczęście:), tylko trzeba wiedzieć co i jak i gdzie bo niekiedy są znane tylko lokalnie.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię! Dziękuję zarówno za krytykę jak i miłe słowa:)

Uprzedzam, K A S U J Ę komentarze z jakąkolwiek reklamą (bloga, konkursu itp). Potrafię znaleźć link do bloga w profilu bloggera.

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email