17.5.10

173.

miasto 2. Lucca
Kolejnym punktem wyjazdu była Lucca - miasteczko poleciła mi koleżanka, pojechaliśmy tam nie wiedząc zupełnie czego możemy się spodziewać. Zastaliśmy urocze stare miasto otoczone imponującymi murami obronnymi:





Mur był tak gruby, że na jego szczycie mieściła się ulica z dwoma ścieżkami dla pieszych:


W starej części miasta, za murami można było zgubić się krążąc po wąskich uliczkach:




Łażąc tak leniwie bez żadnego planu dotarliśmy do głównego placu Piazza San Michele z imponującym kościołem:


Ponieważ pogoda była dość chwiejna ubrałam się na cebulkę (zwracam uwagę na Panią w tle - bardzo ciekawa spódnica):



Źródło pochodzenia: biała tunika - Zara, szal - Vero Moda, legginsy - Tesco (F&F), sweterek - prezent, trampki Berska, naszyjnik z literką A - pamiątka z Wenecji

Jeszcze tego samego dnia wieczorem trafiliśmy do Pisy, ale być może dlatego, że padał tam deszcz to krzywa wieża nie zrobiła na nas wielkiego wrażenia. Na koniec dobiła nas prognoza pogody - deszcz i 12stopni w Cinque Terre, czyli kolejnym miejscu, które chcieliśmy odwiedzić. Ale o tym następnym razem.

16.5.10

172.

miasto 1. Wenecja
I już po! Podróż była tak intensywna, tak obfita w wrażenia, że trudno mi jednym słowem opisać jak było:) W każdym razie już jestem i wracam, także do mojego kąta w sieci.
Plan naszego wyjazdu był następujący: zostawiamy psa u teściowej i jedziemy samochodem w Europę do północnych Włoch i Szwajcarii. To wszystko, reszta to był czysty spontan (zupełnie jak skrócenie grzywki przed wyjazdem i zakup różowych okularów:).

Rozpoczęliśmy od Wenecji, całe szczęście słonecznej (jeszcze tego samego
dnia rano we Włoszech lało):



Takie wejście do domu to tylko w Wenecji:)


Dobór kolczyków do stroju gondolierów zupełnie przypadkowy:




Przepiękny domofon, nie mogłam się opanować przed zrobieniem zdjęcia:




Musiałam się tak omotać, bo na statku, którym wracaliśmy z Wenecji niemiłosiernie wiało:

Źródło pochodzenia: okulary - C&A, chusta - Vero Moda, sweter - Terranova outlet, kolczyki - H&M, T-shirt - Bershka

Tyle na dziś. A ponieważ za oknem kiepska pogoda, a na dysku masa zdjęć z kolejnych przepięknych miejsc, to w pozostałych postach z chęcią się nimi podzielę:) Może nie będzie tak fajnie jak u Uli z Adamant Wanderer, ale może jednak ktoś się zainspiruje na letnie wakacje:)?

29.4.10

171.

Jak kot z psem
Razem z pawimi kolczykami, które pokazywałam już w poprzednim poście, kupiłam także te kocie. Nie od dziś wiadomo, że tak jak są zwolennicy wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą i na odwrót, tak istnieje również odwieczny podział na miłośników psów i miłośników kotów. Ja jestem po środku. Lubię zdjęcia kotów, uważam, że to piękne zwierzęta - dlatego skusiły mnie te kolczyki.


Źródło pochodzenia: kolczyki - Bijou Brigitte

Koty są piękne, prawda? Ale.... w domu preferuję psa:) Takiego na przykład jak mój wariat świrujący na punkcie swojego frisbee:




Dlatego naprawdę nie pogardziłabym kolejnymi kolczykami w kształcie latającego sznaucera olbrzyma:) Ewentualnego producenta zachęcam do skopiowania, którejś z pozycji zaprezentowanych powyżej.

Tym optymistycznym akcentem chciałabym pożegnać się i udać się na zasłużony, dłuższy urlop! Arrivederci! Au revoir! Auf Wiedersehen!

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl
Follow Różne ładne rzeczy
Follow Różne ładne rzeczy