14.9.11

322.

Szczyt lenistwa
Aż wstyd się przyznać..:p Dupsko mi rośnie, wybór spodni dramatycznie się zawęził a ja dopiero teraz odnalazłam w koszu na pranie te oto szarawary. Leżały tam długo, bo można je prać tylko ręcznie, a wiadomo jak to się kończy u nieidealnych gospodyń domowych:) Koniec końców je uprałam i wykorzystuję teraz namiętnie bo ich krój idealnie dopasowuje się do ciążowych kształtów.
Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Warszawa
Źródło pochodzenia: szarawary - sklep indyjski, torba - prezent z Meksyku, top - Autograf, broszka - Avon, kolczyki - prezent  z Chorwacji od siostry, buty - Deichmann

11.9.11

321.

Buty elfa i poplątanie z pomieszaniem
Nigdy w życiu nie powiedziałabym, że spodobają mi się buty z czubem! Ale sami przyznacie, że ten model jest niezwykle uroczy i więcej ma wspólnego z elfami niż tipsami:p Poza tym darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby!
Nowością jest dla mnie także naszyjnik - do tej pory na hasło biżuteria+rękodzieło dostawałam alergii. Mam wrażenie, że dostępność półfabrykatów, Internet i moda na bycie 'artystą' powoduje, że ok. 70% tego typu tworów to rzeczy przeciętne. Aż tu nagle wpadłam na stronę przesympatycznej szWaczki i kupiłam po raz w pierwszy w życiu naszyjnik ręcznie robiony:) Baaardzo jesienny i dodatkowo idealnie pasujący do mojej starej narzutki. W trakcie zamawiania oczami wyobraźni już widziałam go właśnie w tym zestawieniu /bitwa kratkowo-kwiatkowa z mamą została wygrana;)
Ps. Aaaaa, i jeszcze jeden elf mi się przyplątał na tym wrzosowisku.
Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  wrzosowisko w Czartorii
Źródlo pochodzenia: buty - od mamy, legginsy - no name, tunika - Bershka, narzutka - nie pamiętam:), naszyjnik - szop-szWaczka.blogspot.com, torebka - po babci

9.9.11

320.

Dres!
Zupełnie przypadkowo, gdy już całkiem zapomniałam, wpadłam ostatnio na spodnie, które chodziły mi po głowie co najmniej od roku. Warunki były trzy: szare, materiał dresowy, krój pumpiasty lub marchewy. I proszę bardzo...znienacka okazało się, że żadna tam Zara, H&M, Romwe, Asos czy inne blogowe hity. Moim wymysłom podołał poczciwy 'oszołom', do którego jeżdżę po proszek do prania, papier toaletowy i takie tam:)
Czytelników oczekujących high-fashion uprasza się o wybaczenie - sami rozumiecie, ciężarna to i w dresie się szlaja. A co! (dobrze, że nie poplamionym lub rozciągniętym)
 

Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Piaseczno
Źródlo pochodzenia: spodnie - Auchan, bluzka tak jakby ciążowa - sh (Gap), kamizelka i naszyjnik - H&M, buty - Buffalo London, torebka - po babci, bransoletki - po mamie i targ staroci

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl
Follow Różne ładne rzeczy
Follow Różne ładne rzeczy