Uwielbiam spacery po lesie - szczególnie zimą. Lato jest hałaśliwe, w moim lesie pełno jest ludzi podążających w kierunku wody; na każdym krzaku, drzewie czają się robale, za którymi wbrew pozorom nie przepadam. Gołe stopy w sandałach co chwile muskane są dziwnymi rzeczami, które w wyobraźni urastają do rangi olbrzymich chrabąszczy, mrówek itp. obrzydlistw brrrr....
Autor zdjęć: ja, miejsce: Zalesie Górne
Co innego zimą: pusty zaczarowany las, śnieg, białe gałązki. Za każdym razem gdy wkraczamy na naszą ścieżkę w naszym lesie mam wrażenie, że właśnie wyszłam z szafy ubrana jedynie w stare futro. Mmmmmm magia, szczególnie w takie dni jak dziś:)Ps. Futra Wam nie pokażę bo jednak nie miałam, ale jest nówka sztuka nie śmigana maxi dress w paski! (i w dodatku szara:)



Autor zdjęć: mąż, miejsce: Zalesie Górne
Źródło pochodzenia: spódnica - H&M, golf - no name, sweter - Vero Moda, naszyjniki - targ staroci, bransoletki - sklep indyjski i Reserved







