21.5.10

176.

miasto 11.Montreux, czyli w eleganckim świecie
Jedną z pamiątek ze Szwajcarii będzie naszyjnik kupiony w.....uwaga, uwaga: H&M:) No wiem, że kicha, mogłam znaleźć jakiś sklep, którego nie ma w Polsce, ale naszyjnik ładny jest, niedrogi i dodatkowo idealnie pasował mi do bluzki, którą miałam tego dnia na sobie:)






Źródło pochodzenia : naszyjnik-H&M w Lozannie, literka A - pamiątka z Wenecji, szal - Reserved, trampki - Bershka, jeansy - Levis, kolorowa bluzka - Galeria Centrum

Z Genewy zrobiliśmy jednodniowy wypad do Francji do Annecy, ale dzień był kiepski bo ciągle padało, więc i zdjęcia wyszły słabe. Następnego dnia postanowiliśmy objechać Jezioro Genewskie wzdłuż linii brzegowej po szwajcarskiej stronie: odwiedziliśmy Lozannę i Montreux. Pierwsze miasto być może jest piękne, ale jego urok całkowicie przyćmiło Montreux - miasto, które zapamiętam jako luksusowy kurort, z przepiękną aleją kwiatów wzdłuż jeziora i widokiem na górzystą Francję na drugim brzegu. Kontrast kwiatów, palm i śniegu na górskich szczytach po drugiej stronie był niesamowity.



To jest fajne zdjęcie, bo udało nam się sfotografować granicę między deszczem, nie-deszczem:) i słoneczną pogodą. Całe szczęście, że przez większość dnia przeważała ta pogoda po prawej:






A to typowe widoczki po lewej stronie deptaku (po prawej jezioro i widok na Francję):










Wiem, że aby tam pomieszkać trzeba by najpierw zaciągnąć kredyt, a później ogłosić bankructwo (przed hotelami stały same luksusowe samochody, część na rosyjskich blachach), ale mimo wszystko warto tam pojechać tylko po to, żeby przejść się deptakiem, popatrzeć, a następnie odjechać w bardziej przyjazne pod względem finansowym miejsce:)

19.5.10

175.

miasto 8. Genewa, a właściwie targ staroci
Prosto z Cinque Terre wyruszyliśmy do Szwajcarii poodwiedzać moich znajomych z dawnych czasów:) Na pierwszy rzut poszła Genewa, w której pracowałam kiedyś krótko jako au-pair. Spędziliśmy w niej w sumie 2 i pół dnia, jeden z nich przeznaczając na łażenie po mieście. Wyciągnęłam na tę okazję mój ulubiony ostatnio zestaw, czyli paski na bluzce i kolczykach + grochy:




Źródło pochodzenia: bluzka w paski, torba w grochy - Tesco (F&F), kolczyki, lakier do paznokci- H&M, zegarek - targ staroci w Polsce, czarny sweterek - prezent

Dzień rozpoczęliśmy od odwiedzenia pobliskiego targu staroci na Plaine de Plainpalais. Jest to symboliczne dla mnie miejsce, bo od wizyty tam, jakieś 7 lat temu, rozpoczęła się moja fascynacja starociami. Właściwie nie potrafię wytłumaczyć o co chodzi: po prostu jak widzę takie obrazki jak poniżej to nie mogę się opanować i muszę chociaż podejść i popatrzeć:) (zresztą tak samo mam z kiczowatymi straganami na turystycznych deptakach - ciągnie mnie tam jak sroczkę).



Na targu najciekawsze rzeczy znajdowały się w takich oto pudłach, gdzie wszystko było po 1CHF:


Oczywiście na szwajcarskim targu staroci nie mogło zabraknąć zegarków, ale nawet nie pytałam o cenę:)






A to chyba było stoisko dla kolekcjonerów:)


Piękny czajnik, ale mam podobny w domu, więc nie miałam argumentów za kupnem...




Czy to Wam czegoś nie przypomina??:) Jak widać trend jest szeroko znany!




A tej teczki żałuję najbardziej! Była skórzana, made in Italy, z napisem na boku coś w stylu: XV konferencja arabskich ministrów spraw zagranicznych, i kosztowała tylko 4CHF!!! Nie wiem co mnie podkusiło, że posłuchałam męża i nie kupilam jej:( żałuję!


Futra też nie kupiłam, tak tylko dla jaj przymierzałam:) Chociaż zdaję sobie sprawę, że wzory zwierzęce zawsze są modne!

18.5.10

174.

miasto 5. Riomaggiore, region Cinque Terre
Mimo pesymistycznych prognoz oraz fatalnej pogody w Pisie zdecydowaliśmy się wyruszyć do Cinque Terre, krainy pięciu ziem. Tu moje szczęście mnie nie zawiodło: mimo, że w położonej tuż obok La Spezii lało, to gdy dojechaliśmy na miejsce (swoją drogą trasa La Spezia-Riomaggiore samochodem to spore wyzwanie) wyjrzało słońce i zobaczyliśmy coś co zapiera dech. Prawdę mówiąc to był najlepszy punkt naszej wyprawy do Włoch i powinnam pominąć go milczeniem, aby nie ściągnąć tam zbyt wielu turystów:D bo miejsce jest chyba jeszcze mało znane w Polsce.
Ale nie będę samolubem i się podzielę:











Cinque Terre to pięć malowniczo położonych (jak widać na zdjęciach powyżej) miejscowości. Oprócz wspaniałych widoków mi spodobał się najbardziej rozbudowany system ścieżek, tras spacerowych, wspinaczkowych, rowerowych wzdłuż wybrzeża, a także na szczyty pobliskich gór. Część wygląda jak ta poniżej, część to po prostu ścieżki w lesie.






Źródło pochodzenia: trampki Berska, jeansy - Terranova, bluzka szara - Berska, szal - H&M

Tym co zazdroszczą mogę tylko powiedzieć, że niestety nie mieliśmy ani czasu ani pogody aby zobaczyć wszystkie miasteczka (byliśmy tam tylko 2 dni, a drugiego dnia troszkę padało). Ale ja jeszcze kiedyś tam wrócę, zobaczycie!:)

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl
Follow Różne ładne rzeczy
Follow Różne ładne rzeczy