Lelek
Słaba ze mnie fashion blogerka, właściwie żadna. Uświadomiłam to sobie patrząc na dzisiejsze zdjęcia...sukienka conajmniej trzyletnia (pamięta jeszcze, uwaga uwaga wstydliwe słowo, szafiarską akcję EKOtorba), naszyjnik kupiony chyba w okolicach 9 miesiąca ciąży, sandały też dłużej niż rok żyją. Nawet dziecko mam już dość stare bo niedawno staż poza brzuchem zrównał się z okresem spędzonym w brzuchu. Cóż, pozmieniały się priorytety:) Banalnie brzmi ale prawda. Nie żałuję, powiem więcej - podoba mi się mój los współczesnej matki polki. Korzystam, obserwuję, uczę i uczę się, gotuję, trochę pracuję zawodowo, pracuję w domu, piję kawę, spotykam się, bawię, noszę, tulę i utrwalam chwile. Spokojnie. W moim czasie. Jestem matką intuicyjną. Polecam!
Źródło pochodzenia: sukienka - Zara, naszyjnik, okulary i bikini - H&M, sandały - Deichmann, torba - Cholewiński, bransoletka - mojej mamy








