W pewnych sytuacjach milczenie jest złotem....
ale wracam.
Aż nie wiem od czego zacząć bo moja szafa przeżyła ostatnio niezłe odświeżenie (w tym przypadku świątynią zła jest nie H&M, a Tesco:) - muszę sobie chyba dawkować tam wizyty bo kończą się one klasycznymi szpilkami i olbrzymią torbą w olbrzymie grochy.
Poza tym kupiłam sukienkę z kolekcji sygnowanej znanym nazwiskiem - to ewenement jak na mnie bo po raz pierwszy nie tylko zauważyłam wzmiankę w necie o takiej kolekcji dużo dużo wcześniej (zazwyczaj nie śledzę takich info),ale i te rzeczy bardzo mi się spodobały i poczułam, że mogłabym jedną z nich mieć i w dodatku przez przypadek trafiłam do sklepu gdzie ta kolekcja była! (chodzi o joannahorodyńskagatta). W moje łapki wpadły też rockowe trampki, kocie kolczyki (już wspominałam) i cielisty sweterek, od którego zaczynam dziś.
jakoś tak czułam dzisiaj potrzebę ucieczki od czerni...a biel i beż są moim zdaniem stworzone dla siebie


Źródło pochodzenia: sweter - sh (no name), T-shirt - Bershka, spodnie - Terranowa %, naszyjnik - prezent (dawno, dawno temu)
Ps. (22.04.2010) Przepraszam, ale usunęłam pierwsze zdjęcie - zbyt mocno zniekształcone były tam kolory, a to o nie przecież tu chodziło.
Ps. (22.04.2010) Przepraszam, ale usunęłam pierwsze zdjęcie - zbyt mocno zniekształcone były tam kolory, a to o nie przecież tu chodziło.






