26.11.09

122.

Gwiazdkowe życzenia pani
To wszystko są na razie życzenia, słodkie gwiazdkowe marzenia pięknej pani, zrodzone w długie wieczory zimowe przy wertowaniu ilustrowanych pism i podczas spacerów ulicami miast, gdzie kuszą błyskotliwe, bogate wystawy.
Marzenia pani... jeszcze się nie wie czy zostaną zrealizowane, czy przybiorą postać żywą... Ale można je przecież wypowiedzieć... wyszeptać cichutko do kogoś kochanego... "Tak bym chciała..."
Moja Przyjaciółka, 25.XI.1938 (trochę to przerażające: już drugi raz wybrałam artykuł do opublikowania tutaj i dopiero po zeskanowaniu i obrobieniu zdjęcia odkryłam, że data tego dwutygodnika jest baaardzo bliska dzisiejszej).

Treść (po kliknięciu wyświetli się w większym formacie):


Ps1. Jestem już ruda marchewa:D Mam nadzieję, że w weekend uda mi się wrzucić tu jakieś zdjęcia z aktualną fryzurą.
Ps2. Trochę mi się rozjechały skany przy sklejaniu, przepraszam, ale nie dałam rady lepiej tego obrobić.

22.11.09

121.

Pasiaste bufki...
Takie rzeczy to tylko w supermarkecie. Takie ilości postów to tylko w weekendy:)



To właśnie jeden z wczorajszych łupów - niby zwykły pasiak, a jednak nie do końca zwykły bo z marszczeniami na ramionach. Aż żal człowieka bierze, że pogoda raczej nie sprzyjająca i trzeba na pasiaka narzucać jeszcze jakiś ocieplacz - pasiak pospolitus nie jest już wtedy tak efektowny.
Następne posty dopiero jak zrobię coś z włosami (odrosty...kto wymyślił te cholerstwo?!)







Źródło pochodzenia: buty - chyba jakieś CCC, jeasowa minówka - no name, bluzka - Tesco (F&F), szelki - po mamie, naszyjnik - łańcuch + broszka (zbiory własne, starociowe), sweter - Vero Moda (%)

21.11.09

120.

Paris, Paris...
Wczoraj po obejrzeniu filmu "Niczego nie żałuję, Edith Piaf" spontanicznie postanowiliśmy polecieć do Paryża.



No dobra, zejdźmy na ziemię. Dzisiaj spontanicznie postanowiliśmy pojechać do Tesco na Połczyńskiej. A wracając (z łupami odzieżowymi - debiut już wkrótce) natknęliśmy się na takie oto paryskie plenery na warszawskiej Woli:)
Strój sobotni i bez zobowiązań - to jest zestaw, który noszę już od kilku dobrych lat i bardzo go lubię za warstwy (patrz rękawy). Ot taki, bez fajerwerków. Fajerwerki przewidziane na łupy z supermarketu.







Źródło pochodzenia: buty - Clementine (%),jeansy - Zara, bluzka szara z długimi rękawami, które na końcu są granatowe - Reserved, bluza zielona - Camaieu, żakiet - H&M, kolczyki - targ staroci (H&M)

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl
Follow Różne ładne rzeczy
Follow Różne ładne rzeczy