12.6.11

296.

Luz
Większy luz czuję chyba tylko w moich ukochanych różowych dresach. No ale ponieważ w dresach jeszcze nie chadzam po ulicach (chyba, że na spacer z psem rano) to w ten weekend całkowitą swobodę zapewnił mi kombinezon w roli spodni i męska koszulka. 
W roli dodatków pierwsza "pamiątka" z Hiszpanii, którą chwalę się tu na blogu, czyli olschoolowy zegarek kolory złotego + złoty kajdan:) Resztę moich łupów z urlopu będę pokazywać sukcesywnie.




Autor zdjęć: mąż, miejsce: Warszawa
Źródło pochodzenia: buty - Deichamnn, kombinezon jako spodnie - Vero Moda, męski T-shirt - Reserved, torba - Flo, kajdan - targ staroci, zegarek - pamiątka z Hiszpanii

18 komentarzy:

  1. Uwielbiam taki luz:) Nie mogę się napatrzeć, jak kwitnąco wyglądasz z brzuszkiem... :) Zazdroszczę, bo wiem, jakie fajne chwile przed Tobą;))) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. sama miałam takie szare luzaki 3/4 i latałam w nich całą ciążę :) teraz mam do nich lekki wstręt z powodu przesytu okrutnego ale było mi w nich absolutnie najwygodniej na świecie :)
    a u Ciebie pamiętam, że to chyba kombinezon :)

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię takie luźne zestawy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładnie i fajny różowy akcent

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny zegarek, muszę sobie taki sprawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ASIU: taki luz to mi się kojarzy m.in. z Tobą:) do zbliżającej się przyszłości odnoszę się ambiwalentnie...jestem jej ciekawa i trochę się obawiam jednocześnie.
    CANDICE: :)
    AGAKRY: ja odkryłam ten kombinezon jeszcze długo przed ciążą i z racji mojego uwielbienia dla szarych rzeczy pokochałam od razu.
    MEJDINKA: ja też
    LILAANAA: dzięki
    ŻUŻU: rośnie w siłę:)
    MIIKAX3: w Hiszpani takie zegari były w co drugim sklepie z biżuterią - ewidentnie są teraz na fali:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No i masz rację, "ambiwalentny" to chyba przymiotnik najwłaściwszy do określenia wszystkiego związanego nie tylko z ciążą, ale i porodem, macierzyństwem itd.:) Ale i tak uważam, że to wszystko jest magiczne:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna jest ta torebka, no i tak zachwycająco i promiennie wyglądasz, jestem zauroczona :****

    OdpowiedzUsuń
  9. torebka jest prze przeurocza, zupełnie jak Twój uśmiech :-.) Pozdrawiam i będę zaglądać :-.*

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wierzę w to, że masz rurzowe dresy ;D

    a brzucho odjazdowe!
    pozazdrościć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ASIU: tak, magiczne to też dobre słowo...magiczne, zaskakujące i nieco abstrakcyjne dla laika. Codziennie próbuję w to wszystko uwierzyć:)
    MACADEMIAN GIRL: dziękuję, ja dla odmiany jestem zachwycona Twoim blogiem i prędko dodaję go do swojej listy blogów obserwowanych:)
    BROSHA: dziękuję:)
    SZPIEGOWSKY: a udowodnić Ci?!? To moje ukochane dresy, mam je już z 10 lat i występowały już nawet tu na blogu (o tutaj: post 26) No!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. JAKUBIE: uszanuj moją prośbę o nie reklamowanie swoich blogów u mnie

    OdpowiedzUsuń
  14. haha ;-) no pięknie!
    rurzowa dresiara :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Robaczku, oddaj mi te spodnie, cooooo?:) :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ale zegarek!!! zazdraszczam ;) o i brzusio już troszkę widać :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię! Dziękuję zarówno za krytykę jak i miłe słowa:)

Uprzedzam, K A S U J Ę komentarze z jakąkolwiek reklamą (bloga, konkursu itp). Potrafię znaleźć link do bloga w profilu bloggera.

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email