7.6.11

295.

¡Hola! ¿Qué tal?
Pokonałam (prawie) wszystko: własne obawy, trzęsienie ziemi w Murcji, wybuch wulkanu na Islandii, plagę hiszpańskich ogórków, niedowierzanie co poniektórych znajomych, narzekanie mam i dziadków, przedziwne opinie internetowych "ekspertów"... pokonałam to wszystko i zrealizowałam swój plan ostatniego w najbliższym czasie spokojnego urlopu tylko we dwoje. Mnie pokonało jedynie słońce, bo okazało się, że mam na nie uczulenie, ale na szczęście nie planowałam smażenia się na plaży więc i to udało się jakoś obejść. Było rewelacyjnie! Poniżej krótka ciuchowa (i nie tylko) relacja. Chronologicznie:
Autor zdjęć: mąż, miejsce: Malaga
Źródło pochodzenia: buty - CCC, sukienka - sh, torba - Tesco, kapelusz - Auchan, okulary - Reserved 



Autor zdjęć: mąż, miejsce: Gibraltar
Źródło pochodzenia: sukienka - Tesco, buty - CCC, naszyjnik i okulary - Reserved




Autor zdjęć: mąż, miejsce: Tarifa
Źródło pochodzenia: sukienka - sh (Topshop), zegarek - "pamiątka":) z Hiszpanii




Autor zdjęć: mąż, miejsce: Kadyks
Źródło pochodzenia: sukienka - Bershka, kolczyki - "pamiątka" z Hiszpanii




Autor zdjęć: mąż, miejsce: Ronda
Źródło pochodzenia: sukienka - sh, kolczyki - prezent, wachlarz - pamiątka z Hiszpanii


 
Autor zdjęć: mąż, miejsce: Granada
Źródło pochodzenia: spodnie - sklep indyjski, buty - Deichmann, T-shirt i torba - Tesco, kolczyki - prezent



Autor zdjęć: mąż, miejsce: Barcelona
Źródło pochodzenia: buty - CCC, spodnie - Vero Moda, bluzka - Tesco, torba - Cholewiński

32 komentarze:

  1. przecudne zdj ! zakochalam sie !

    Zapraszam do siebie margaret-j

    OdpowiedzUsuń
  2. W pięknych miejscach byłaś i pięknie wyglądałaś w tak cudnym krajobrazie! Twoje zdjęcia przypominają mi moje z Lizbony sprzed 3 lat... :)
    Cieszę się, że wróciłaś cała i zdrowa!

    PS Jakiś czas temu (piszę informacyjnie) usunęłam się z listy szaf, więc gdybyś chciała mnie kiedyś odwiedzić, zapraszam via profil :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Łaaaaaaaaał... Ale podróż! Ale widoki! Ale mnie zżera zazdrość! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja do Hiszpanii zawsze chętnie wracam, w tamtym roku byłam tam hmm... trzy razy:)!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja "w duecie" zwiedzałam Grecję :) bardzo lubię wracać do tych zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. i cudownie, że postawiłaś na swoje i wyrwałaś się na podróż po Hiszpanii=) zazdroszczę takiej wyrawy!=) cudownie wyglądasz. Oj, czuję, że będziesz wspaniałą mamą=)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachwyt, zachwyt i jeszcze raz zachwyt! Piękne zdjęcia, piękna Ty, no a najpiękniejsze rosnące dziecię :). Nacieszam oczy :D. Mam nadzieję, że za parę miesięcy też będzie mi dane odbyć taką podróż do Hiszpanii. I żeby nie było, że chciałam skserować wycinek Twojego życia ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. wooooow:) a juz mi brakowalo 'robaczka';) zapomniałam, że wygrzewasz się w slodkiej andazluzji:) w ogóle, prawie wszystkie te miejsca zwiedziłam w poprzednim semestrze będąc na erasmusie w granadzie;) aaach, zazdroszczę!:) i normalnie jestem w stanie zlokalizować miejsce na pierwszym z lewej zdjęciu z granady:) i jeszcze przyuważyłam małego chochlika, bo środkowe zdjęcie 'z alhambry' pomyliło Ci się z alcazabą z malagi ;) ale zupełnie się nie dziwię-tyle wrażeń dla oczu!:) pozdrawiam baardzo ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ślicznie!:)) Piękna mama, bobas w brzuchu i taaakie wakacje, to się nazywa chyba szczęście (i jeszcze tata ładne zdjęcia robi:) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  10. ależ ubrań zabrałaś ;)
    ja zawsze wrzucam 3 podkoszulki a potem narzekam, że wyglądam jak cieć, więc gratuluję przemyślności :)
    i urlopu, oczywiście.
    cudak aka nonsens

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale cudnie! Ja strasznie żałowałam, że nie pojechałam na urlop w ciąży. Ale co tam, nadrobię przy następnej;) Ślicznie wyglądałaś, tak kwitnąco i wakacyjnie:) No i brzuszek uroczo się już uwydatnił. Trzymam za Was kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. gratuluję brzuszka, jakoś mi umknęło wcześniej; ślicznie kwitnąco wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zachwyciły mnie zwłaszcza dwie rzeczy: portki z indyjskiego oraz etykieta "okoliczności przyrody i zwierząt" :D A wyglądasz kwitnąco, to chyba najlepsze określenie, jakie przychodzi mi do głowy. Banalne, ale trafne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepięknie wyglądasz Ty w przepięknych okolicznościach przyrody! I super,że się zdecydowałaś. Ja do tej pory żałuję niezrealizowanego wypadu do Grecji w ciąży. Tak to jest, jak się innych słucha:)

    OdpowiedzUsuń
  15. o! masz teraz taki brzuch jak ja, kiedy się obżeram;)

    OdpowiedzUsuń
  16. w chwili obecnej z chęcią wyjechałabym z Polski i wybrała się do Hiszpanii :)

    OdpowiedzUsuń
  17. MARGARETJ: dzięki
    KARO: o tak, miejsca przepiękne - szczególnie Andaluzja, chociaż Barcelon-mimo, że zatłoczona i męcząca- zachwyciła mnie architekturą Gaudiego. Dziękuję za info, będę odwiedzać!
    RYFKA: to trochę przez Ciebie ten kierunek, przez Twoją zeszłoroczną Barcelonę:)
    LADY_SPORT: oo, nie wiedziałam że z Ciebie taka wielbicielka Hiszpanii! Gdybym wiedziała wcześniej to bym się konsultowała z Tobą przed wyjazdem:)
    A-GOOD-BUY: mam kilka takich zdjęć z tego wyjazdu, do których będę wracać za parę lat z przyjemnością:)
    ŻUŻU: nie było łatwo, ale byłam silnie (w granicach rozsądku) zmotywowana. Jaką będę mamą to przyszłość pokaże...
    BASTET: dziękuję:) Hiszpanię polecam, ale po sezonie, bo już teraz jest tam dość tłoczno(szczególnie w Barcelonie).
    PAULA: to bardzo miłe co piszesz:) a z alhambrą masz rację - mała wtopa, pomyliło mi się już zupełnie - tyle tych zdjęć było... (alhambry niestety nie widziałam bo, mimo, że wiedziałam, że trzeba robić rezerwację wcześniej, to się zgapiłam i nie zdążyłam kupić biletów:()Pozdrawiam i zazdroszczę semestru w granadzie - to musiała być fantastyczna sprawa!
    ULTRA DISCO: tak, nie chcę zapeszać, ale to jest chyba rzeczywiście szczęście
    NONSENS: nie ma czego gratulować, ja po prostu nie umiem się pakować:D i biorę zawsze za dużo bagażu...tym razem zabrałam prawie wszystkie moje letnie sukienki:)
    ASIU: bałam się, że jeżeli zrezygnuję to będę tego żałować przez długi czas...na brzuch już najwyższa pora, w końcu to już połowa ciąży za mną:)
    EMMA: a dziękuję:)
    FRETA: no ja wiem, że najbardziej to by Ci się podobało gdyby na zdjęciach przewijał się jeszcze pies, ale niestet Tośka wylądowała na 2 tyg u teściowej (na diecie schaboszczakowo-zupnej, więc nie było jej źle). Strasznie się za nią stęskinłam przez te 2tygodnie.
    SIVKA: z drugiej strony, wiadomo,że należy zachować jakiś rozsądek i że nie jest się w zupełnie standadowym okresie życia więc rozumiem Twoje obawy. Ja się czuję dobrze, brzuch jest niewielki, dziecko grzeczne, więc byłam przekonana, że warto.
    KIWACZEK2: to Ty sprawdź czy Ty w ciąży nie jesteś:p
    MIIKAX3: ostrzegam, w Barcelonie było chłodniej niż u nas i padało!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja chętnie poproszę teściową, co daje dietę schaboszczakową!

    poza tym: foty cudne.
    to cóś rurzowe- no po prostu - SZAŁ!

    oraz loff maxi, indyjskie spodnie, i te ostatnie beżowe.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekałam na relację z urlopu wchodząc tu prawie codziennie i sprawdzając. Pięknie wyglądasz w ciąży - wprost nie do uwierzenia, że to już połowa! Czujesz się tak dobrze, jak wyglądasz? :))
    Kolczyki na zdjęciu z Kadyksu powaliły mnie na kolana - ale to skrzywienie "zawodowe" :)))
    Więcej takich kolczyków tam było? Zazdroszczę!!!

    Trzymaj się ciepło i pisz pisz! A ja solennie obiecuję pisać czasem, a nie tylko podczytywać :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Ładnie wyglądasz. A skoro już za połową, to pewnie znasz już płeć dzidzi. Pochwal się, co będzie...

    OdpowiedzUsuń
  21. O kurcze w telewizji nie mówili, że od hiszpańskich ogórków brzuch rośnie - wreszcie go widzę wyraźnie:):)
    Pięknie wyglądasz, zestaw w zielonej sukience chyba najbardziej mi się podoba. Wycieczki oczywiście zazdroszczę i pewnie kiedyś zmałpuję:)
    mbk

    OdpowiedzUsuń
  22. mam sesyjne zboczenie i chętnie skradłabym Ci tę czarną maxi na najbliższy ustny egzamin:) dawno temu ją kupowałaś?

    OdpowiedzUsuń
  23. SZPIEGOWSKY: taaaaa, pies nie narzekał jak mu obiadki gotowano:)
    KAHA-ART: :) też trudno uwierzyć mi, że to już połowa...sądziłam że brzuch będzie dużo większy, ale jak widać każdy bardzo indywidualnie przeżywa ten okres. Na szczęście dziecko ma prawidłowe rozmiary i wagę, a ja czuję się dobrze (może nieco ociężale, ale to trochę nadużycie w kontekście znikomego przyrostu wagi). Kolczyki są przepiękne, ale to żadne rękodzieło, ot badziew z lokalnej sieciówki, ale za to piękny badziew. Podobnych było mnóstwo - długo nie mogłam się zdecydować:)
    ANONIMOWY: miłam już trzy wyniki (nie wszystkie takie same), dziś będzie czwarty (USG 4D), jeżeli przewaga się utrzyma to się pochwalę:)
    MBK: i się jeszcze w brzuchu te ogórki ruszają i kopią:p
    AGG: na wyprzedażach w styczniu, więc chyba jej już nie znajdziesz...

    OdpowiedzUsuń
  24. Niestety;) jesteś śliczna:) i we wszystkim Ci ładnie:)Wszystkiego co najlepsze, dbaj o siebie:) Monika

    OdpowiedzUsuń
  25. robaczku, wyglądasz przeslicznie, możesz zostać twarza wszystkich ciezarnych :) urlop swoja droga, ale cora (o ile dobrze zrozumialam) tak wylagodzila ci buzie, ze gdybym cie teraz spotkala - to pewnie bym sie do ciebie przytulila :) wygladasz cudownie :)
    zycze ci wszystkiego co dobre:) mag!

    OdpowiedzUsuń
  26. MONIKA: dzięki za dobre słowa, ale prawda jest taka, że wieszakowi prawie we wszystkim jest dobrze, więc moja naturalna wieszakowatość sprzyja mi:)
    MAG: o matko, ile ciepłych słów, kurde...dzięki:)Ale jedną rzecz muszę sprostować - nie wiem czemu tego nie widać na zdjęciach (może przez make-up) ale akurat w Hiszpani miałam koszmarny problem z cerą. Nie dość, że na rękach i na dekolcie miałam czerwone krosty od uczulenia na słońce, to na twarzy zrobiła mi się pizza, która na szczęście zniknęła po powrocie do Polski (tłumaczę sobie to odstawieniem na czas urlopu mojego cudownego mydła ze srebrem). Tak więc jak widzisz make-up bywa czasami zbawienny:)

    OdpowiedzUsuń
  27. MAG: ps. Tak, będzie podobno córa!:)

    OdpowiedzUsuń
  28. wreszcie się doczekałam, że widać brzuszek! ślicznie wyglądasz :) najbardziej chyba podobasz mi się w tej długiej czarnej - taki klasyk przy Twojej boskiej figurze powinien Ci super służyć do samego rozwiązania :)
    a co do ostatnich wakacji to my z mężem poinformowaliśmy rodzinę o ciąży dopiero po powrocie, właśnie żeby uniknąć dyskusji :) a wspominamy te wakacje teraz dokładnie po roku z sentymentem wielkim :)

    OdpowiedzUsuń
  29. naprawde nie widać, że nie miałaś ze sobą mydła ze srebrem :)
    zeby nie bylo - zawsze wydawalas mi sie sympatyczna osoba (o ile mozna kogos w ogole oceniac w jakis sposb via fotki), ale teraz bije od ciebie totalny spokoj i chyba produkujesz jakis wizualny klej spoleczny :)
    poglaszcz ode mnie przez brzucho corcie :)
    pozdrawiam wasz babiniec (w tym meza - jest w mniejszosci, wiec musi sie pogodzic z "babincem" :) - mag!

    OdpowiedzUsuń
  30. świetny blog, świetne ubrania, no i wakacje widać udane były. super wyglądasz!

    ps. gdzie Ty znajdujesz sh z takimi fajnymi ciuchami????

    OdpowiedzUsuń
  31. AGAKRY: teraz to już będzie coraz większy:) ja nie mogłam zrobić tak jak Ty bo my mamy jeszcze psa, którego należało "sprzedać" tymczasowo teściowej, co wiązało się z powiadomieniem o naszych planach...
    MAG: Klej społeczny - piękne sformułowanie!!:) Dziękuję za miłe słowa i również pozdrawiam.
    AGNIESZKA: O, jak miło - dzięki:) Ciuchlandy to wynik mojego lenistwa, mam czas na nie tylko wtedy gdy jadę do rodziców - tak więc większość moich łupów pochodzi z ciuchlandów w Łomży

    OdpowiedzUsuń
  32. wygladasz jak niedorobione dziecko w tych ciuszkach

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię! Dziękuję zarówno za krytykę jak i miłe słowa:)

Uprzedzam, K A S U J Ę komentarze z jakąkolwiek reklamą (bloga, konkursu itp). Potrafię znaleźć link do bloga w profilu bloggera.

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email