30.5.10

179.

Maxi z trampkami, polana sosem różowo-turkusowym!
Ta sama spódnica co post niżej, też trochę pasków*, tylko efekt nieco inny. Zamiast butów na obcasie - trampki, z otchłani czerni wyskakuje różowy królik, a dodatki się spaskowały:






Źródło pochodzenia: spódnica - sh, koszulka - Tally Weijl, szal - Vero Moda, okulary - C&A, torba - prezent od Margietka Boutique, buty - Bershka, kolczyki - H&M

* jak nietrudno zauważyć mam ostatnio fazę na paski. Tak więc gdy napisała do mnie ostatnio pani Joanna z Margietka Boutique z propozycją wybrania sobie czegoś z jej sklepu to: po pierwsze pomyślałam sobie z niedowierzaniem, że niezobowiązujący hobby też się czasami opłaca:p, a po drugie od razu rzuciłam się na torebkę w paski! Troszkę widać ją na zdjęciach, ale detale można zobaczyć też tutaj. Faaajna jest!

29.5.10

178.

Zwykła czarna maxi
To ciekawe, że tak samo jak zdarza mi się czasami poczuć nieodpartą chęć napicia się pewnego gazowanego napoju na "c", tak samo zdarza mi się poczuć nieodpartą chęć zdobycia konkretnego rodzaju ciucha. Tym razem była to zwykła, czarna, najlepiej bawełniana, długa spódnica. Znalazłam ją w ciuchlandzie, nie zgadzał się tylko rodzaj materiału, ale za 11zł nie ma co wybrzydzać:) Dziś wersja casual, w głowie mam już wersję bardziej sportową.






Źródło pochodzenia: spódnica - sh, koszulka - odziedziczona po mamie, naszyjnik - samoróbka z pamiątki z Wenecji i kolczyków, bransoletka - targ staroci, buty - Deichmann, torba - z Tunezji

Zoom na detale tutaj.

23.5.10

177.

miasto 13.Gruyere, czyli śmietana!!!!
Po eleganckim świecie przyszedł czas na coś bardziej swojskiego - udaliśmy się w kierunku niemieckojęzycznej części Szwajcarii (a właściwie na pogranicze francusko- i niemieckojęzyczne, do Friburga). Stamtąd było już bardzo blisko do Gruyere, które bardzo dobrze zapamiętałam po swojej ostatniej wizycie w Szwajcarii jako królestwo sera i śmietany:D
Ser żółty typu Gruyere jest intensywny w smaku i na szczęście dostępny w Polsce, polecam! My odwiedziliśmy muzeum przy fabryce sera, dzięki czemu widzieliśmy proces produkcji i mogliśmy skosztować sera w różnych jego stadiach dojrzewania (kolejne zdjęcie).





Same miasteczko Gruyere leży na niewielkim wzgórzu, znajduje się tam uroczy zamek:




Ale nie pojechaliśmy tam dla sera lub dla widoków...głównym celem było to:


Meringues avec Creme de Gruyere, czyli po naszemu bezy ze śmietaną, która ma 45% tłuszczu, jest boska w smaku i niestety niedostępna (chyba) w Polsce:( ehhhh...zjadałam już wszystkie jej opakowania jakie przywieźliśmy ze sobą:( Jeśli ktokolwiek wie gdzie zdobyć La Gruyere double cream (to jest pełna nazwa tej śmietany) to bardzo proszę o info!



A to bardzo ciekawa kawiarnia tuż przy zamku w Gruyere:) Podpowiem tylko, że inspirowana mocno pewną serią filmów z gatunku horror science-fiction.


W Szwajcarii zwiedziliśmy jeszcze stolicę - Bern i na tym zakończyła się nasza wycieczka pod tytułem 14 miast w 14 dni:D

**********************

Po powrocie udało mi się załapać na pokaz F&F jesień/zima 2010. Tradycyjnie w sympatycznej atmosferze spotkałam się z innymi dziewczynami i zaostrzyłam sobie ząbki na co najmniej dwie rzeczy:
Rewelacyjny swetro-płaszcz...tylko nie wiem jak to będzie z jego długością
: (zdjęcie z www.we-dwoje.pl)


Fajna sukienka, a właściwie to chyba tunika: (zdjęcie z www.we-dwoje.pl)


Kolekcja była nieco nierówna, obok naprawdę świetnych rzeczy było kilka koszmarków. To była chyba największa porażka pokazu jak dla mnie: (zdjęcie z www.we-dwoje.pl)


Po pokazie strzeliłyśmy sobie zdjęcie klasowe z dziewczynami: (zdjęcie z http://modowo.pl)


A na koniec jeszcze zoom na mnie, niestety lepszych zdjęć całego stroju nie posiadam:

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl
Follow Różne ładne rzeczy
Follow Różne ładne rzeczy