Budapeszt
Nogi trochę bolą ale to nie szkodzi. Miasto jest piękne, język szeleszcząco miauczący. Tradycyjnie zwiedzony również targ staroci (są łupy!) oraz przywiezione węgierskie filiżanki do espreesso. Budapeszt - polecam! Na piechotę, powoli, bez konkretnego planu. Z bobasem daję radę. Szczególnie jeśli bobas to czarodziejka czarująca wszystkich dookoła swoim szczerym uśmiechem.












