Epizodyczny zestaw biurowy. Pewnie nie jest to szczyt korporacyjnej elegancji, ale ja na szczęście nie musiałam nigdy zapoznawać się szczegółowo z regułami biznesowego dress codu. Zakryte ramiona, zakryte nogi (nie zdzierżyłabym rajstop do spódnicy w taki upał) - jak dla mnie to wystarczy. Poszalałam i wybrałam zamiast koszuli T-shirt (nienawidzę koszul), ale to wszystko w nadziei, że biel rozgrzeszy jego nieoficjalny charakter...
Ciekawa jestem opinii korporacyjnych wyjadaczy - czy taki zestaw przeszedłby u Was w firmie?


Źródło pochodzenia: spodnie w kratkę - H&M, T-shirt - Bershka, buty - CCC, torba - z Tunezji, naszyjnik - Reserved %











