3.8.10

205.

Pani Biurowa
Epizodyczny zestaw biurowy. Pewnie nie jest to szczyt korporacyjnej elegancji, ale ja na szczęście nie musiałam nigdy zapoznawać się szczegółowo z regułami biznesowego dress codu. Zakryte ramiona, zakryte nogi (nie zdzierżyłabym rajstop do spódnicy w taki upał) - jak dla mnie to wystarczy. Poszalałam i wybrałam zamiast koszuli T-shirt (nienawidzę koszul), ale to wszystko w nadziei, że biel rozgrzeszy jego nieoficjalny charakter...
Ciekawa jestem opinii korporacyjnych wyjadaczy - czy taki zestaw przeszedłby u Was w firmie?





Źródło pochodzenia: spodnie w kratkę - H&M, T-shirt - Bershka, buty - CCC, torba - z Tunezji, naszyjnik - Reserved %

2.8.10

204.

Czerwony kapturek w Kiermusach
Dokąd idziesz Czerwony Kapturku?
Na targ staroci mój drogi wilku. Jak chcesz to chodź ze mną, ale muszę cię od razu uprzedzić, że na terenie targu jest zakaz wprowadzania psów, więc chyba nie wejdziesz...:D





Źródło pochodzenia: sukienka - pożyczona od mamy, baletki - CCC, torba - z Tunezji

Ostatnią niedzielę spędziłam na targu staroci w Kiermusach. To taka mała wioska niedaleko Tykocina (Podlasie). W każdą pierwszą niedzielę miesiąca odbywa się tam jarmark staroci - podobno największy w całej Polsce. Organizuje je centrum konferencyjno-hotelowe "Kiermusy - Ostoja Żubra i Tradycji Szlacheckiej" w bardzo przyjemnych okolicznościach przyrody, bo w lesie:) Polecam wszystkim wielbicielom staroci i wsi polskiej nie tylko z Podlasia - Kiermusy są wystarczająco blisko, aby wyskoczyć do nich z Warszawy w ciągu jednego dnia. We wsi, oprócz pięknych, aczkolwiek cholernie drogich domków, w których można zamieszkać jest też restauracja. Radzę jednak zrobić sobie wcześniej rezerwację na dzień jarmarku, bo jest tam wtedy zdecydowanie więcej głodnych brzuchów niż wolnych stołów. A jedzenie wyglądało przepysznie:(





Takie okulary mierzyłam, ale niestety ostatecznie nie zdecydowałam się na żadne. Trochę żałuję tych lennonek, bo cena 7zł też była zachęcająca:)



Torba na zakupy stylizowana (lub nie) na lata 60-te zakupiona na miejscu. Cena - 5zł



A to już pozostałe zakupy: zegar - 5zł (niestety nie działa), mała stacja
meteorologiczna - 30zł oraz naszyjnik - 25zł.


1.8.10

203.

W dolinie Narwi



Wciąż nie mogę się uwolnić od połączenia prostego ciucha z oczojebnymi dodatkami. To mój własny, prywatny, ukochany od roku trend. Nie jest to jednak takie złe bowiem przez to uwielbienie udało mi się ostatnio wygrać pewien konkurs
! Jak tylko będę miała potwierdzenie na papierze to się pochwalę:)






Źródło pochodzenia: spódnica - ciuchland, top, buty - Tesco (Cheeroke), sweter - Terranova Outlet, naszyjnik - Reserved, bransoletka - targ staroci

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl
Follow Różne ładne rzeczy
Follow Różne ładne rzeczy