27.8.11

318.

Noszę się krótko
Bo tylko to mi pozostało w ten upalny czas:) 
Ostatnie dni są zakręcone...w domu remont, w życiu coraz ciężej (dosłownie:p), hormony buzują do granic możliwości i kołyszę się na emocjonalnej huśtawce. Powoli żegnam się z pracą zawodową, co idzie mi niezwykle ciężko i tłumaczę to sobie mega sympatycznymi ludźmi (bo przecież nie jestem pracoholikiem:D). Ech, czy ja zdążę ogarnąć się z tym wszystkim do porodu?


Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Nowa Iwiczna
Źródlo pochodzenia: sukienka - prezent od mamy (Butik), naszyjnik zakręcony przez mnie - Reserved, bransoletka - targ staroci
Ps. Tyle tylko mam radości, że mi remont idzie wg planu! Nie mogę się już doczekać aż przejdziemy z fazy pyłu i gruzu do fazy wieszana obrazków i wybierania koloru mydelniczki:D Efektem ostatecznym nie omieszkam się pochwalić, ale potrwa to pewnie wieki (pokoik dziecięcy pokażę już pewnie z nową lokatorką:) 

13 komentarzy:

  1. remont - wiem co to znaczy, sama się z tym borykam od kilku tygodni... ale mam nadzieję, ze w ciągu tygodnia będę mogła już przeprowadzić się na nowe mieszkanie :)

    praca - tu też domyślam się co czujesz. nie wiem, jakie masz plany, ale nie odkładaj pracy zawodowej na zbyt długo, ta machina jest jak pędzący pociąg, potem jest bardzo trudno wrócić na tory...

    zdecydowanie będę tu wpadać częściej, Twoje posty (i zdjęcia) napawają mnie szczerą sympatią :))

    życzę powodzenia!

    pozdr. AL

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowna tunika tudzież sukienka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki i czekam z niecierpliwością na kolejny wpis

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjny zestaw (choć może tunika/sukienka trochę za krótka). Te rozdeptane kapcio-japonki trochę psują efekt, ale rozumiem, że nogi w ciąży bolą/puchną. Pozdrawiam
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  5. jak patrze na Ciebie to chciałoby się być w ciąży... i mieć na kogo czekać :-.)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetnie wygllądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny jest ten naszyjnik! Ty też świetnie wyglądasz :)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. AL: ja nienawidzę remontów gdzie na efekt końcowy trzeb długo czekać! Wprawdzie ciąża mnie cierpliwości uczy ale mimo wszystko wolę szybki efekt:) Praca - sama nie wiem jak to będzie i mój stosunek do tej kwestii najlepiej oddaje przymiotnik: ambiwalentny. ps. dziękuję za miłe słowa i oczywiście zapraszam:)
    CLAUDIE: tuniko-sukienka w zależności od temperatury:p
    MIKA: ooo, to jeszcze trochę! w międzyczasie pewnie trochę postów ciuchowych się jeszcze pojawi:)
    DOROTA: dzięki:) /tak - japonki to moje domowe kapcie, które awansowały ostatnio do roli butów outdoorowych:) skąd wiedziałaś??:p
    BROSHA: a mi patrząc na Ciebie zachciało się ostatnio ślubu:D
    BERRY: dzięki!
    AGNIESZKA: dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już się nie mogę doczekać, kiedy wstawisz zdjęcia poremontowe;] Twoje zdjęcia z mieszkanka znajdują zacne miejsce w moim folderze 'inspiracje mieszkaniowe' - na przyszłość:) mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. tak połechtałaś me wnętrzarskie ego:) że nie wytrzymałam i wrzuciłam na blipa zdjęcie świeżo wymalowanej łazienki! reszta jak tylko będzie wszystko zapięte na ostatni guzik.
    ps. oczywiście jest mi strasznie miło, że moje mieszkanie może być dla kogoś inspiracją:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiedziałam bo też niedawno byłam w ciąży
    Dorota
    ps. A zestawy mimo kapci - super

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze wszystko przed Tobą ;-.)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię! Dziękuję zarówno za krytykę jak i miłe słowa:)

Uprzedzam, K A S U J Ę komentarze z jakąkolwiek reklamą (bloga, konkursu itp). Potrafię znaleźć link do bloga w profilu bloggera.

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email