27.2.10

152.

Outfit, tfu, tfu.... zestaw nr 152
Tak jak obiecywałam wczoraj przedstawiam efekt spotkania z Harel, która była tak uprzejma i odstąpiła mi znaną gdzieniegdzie bluzę z Reserved. Bluza obmacana już na żywo potwierdziła moje dotychczasowe przemyślenia o tej polskiej firmie: nawet jeśli trafią się tam jakieś perełki (fantastyczny krój!) to mankamenty dotyczące wykonania psują trochę radochę posiadania (kiepski material, no i ja bym chciała trochę więcej tych zatrzasków, żeby było więcej możliwych kombinacji).
Jeśli kogoś wystraszyło to dziwne słowo w tytule, to uspokajam! Nie będę zarzucać Was tu outfitami:) To tylko taka luźna refleksja na temat wkurzającej maniery wplątywania na blogach, forach i portalach związanych z modą sformułowań angielskich. Część z nich
można spokojnie zastąpić odpowiednikami polskimi. A jednak mam wrażenie, że w modowym światku sformułowania: outfit, set, musthave itp. itd. przenoszą zwykłe szmatki na co najmniej przedmieścia Paryża lub Mediolanu. Najbardziej ta maniera uderzyła mnie na spotkaniu w LPP gdzie przez dobre pół godziny zastanawiałam się co to są inspiracje z kotłoków* :)?!?







Źródło pochodzenia : bluza - od Harel (Reserved), T-shirt i torba - Tesco (F&F), rajstopy - H&M, spódnica - po mamie, zegarek - targ staroci, naszyjnik mniejszy - patrz post 150., buty - Clementine Outlet (%), pierścień - sklep indyjski
*kotłok, jak wszyscy dobrze wiedzą to po prostu catwalk (czyli chodziło o inspiracje z wybiegów)

A tu jeszcze zdjęcie z cyklu miszcz drugiego planu:

18 komentarzy:

  1. Chociaż mam już dość bluz z RE, Twoje drugie zdjęcie mnie rozwaliło jak i śliczna kreska na powiece. Dzięki Tobie też wiem cóż to kotłok;)

    OdpowiedzUsuń
  2. podoba się mi :D oj podoba

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tę bluzę! Daje tyle możliwości kombinacji :) Świetny ałtfit ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. genialny outfit, wszystko ladnie wyglada!! i pierscionek slczny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. och! nie bądź złośliwa...
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hahah brawo:) a bluza jest be, ja jej nie lubię. no i ostatnie fota super wyszła

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie, ja do tej pory żyłam w przekonaniu, że catwalk to tylko nazwa serii w deichmanie :)
    Ale muszę stanąć w obronie Reserved. To tylko moje subiektywne wrażenie, ale wydaje mi się, że z tego "lepszego sortu" (no, bo rzeczy mają ... różne) , można u nich kupić rzeczy całkiem przyzwoitej jakości w relatywnie niskiej cenie, jeżeli porównać z zagranicznymi sieciówkami.

    OdpowiedzUsuń
  8. W Reserved i tak całkiem niezla jakość jest;)!
    Bluza bardzo fajna, jak zresztą cały zestaw;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja niestety pamiętam tylko "zgrandżowane printy" :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja to odbieram trochę inaczej, nasze Polskie słowa czasem brzmią odrobinę "przaśnie" w kontekście modowym, bo zaplecze modowe w Polsce jest odrobinę "przaśne". Poza tym, ale to już moje zboczenie zawodowe, obce słowo czasem po prostu lepiej brzmi (ale wiem - to bardzo subiektywne). Sama często mam problem ze składnym wypowiedzeniem się, bo coś z innego języka pierwsze przychodzi na myśl.
    Poza tym zupełnie przez przypadek zauważyłam, że w poprzedniej notce użyłaś sformułowania "bling bling" :) To chyba mało polskie jest, co nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo ładna torebka !:)

    OdpowiedzUsuń
  12. o rany na pierwszym zdjęciu wyglądasz jak profesjonalna modelka zatkało mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja używam bardzo często angielskich słów, nie wiem nie robię tego specjalnie czasem brakuje mi polskich chyba bo mieszkam za granicą:)

    OdpowiedzUsuń
  14. w zasadzie wszystko mi się bardzo podoba :)
    pięknie wyszłaś, na pierwszym zdjęciu :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Pani La Mome: to miło, że oprócz mnie są jeszcze inni ludzie, którzy nie znają kotłoków:)

    Biurowa:to jej główny plus!

    LumpexoHoliczka: eee, jestem jak najdalej od złośliwości - mimo, że mnie coś denerwuje to zazwyczaj jestem pełna tolerancji dla innych a sama robię swoje:D

    Klamoty, Martiarti: całkiem możliwe, że do tej pory nie miałam u nich szczęścia! (chociaż muszę przyznać, że kozaki tam kupione sprawują się rewelacyjnie)

    Kasia: no mnie jednak razi sformułowanie outfit, bo spokojnie można je zastąpić słowem zestaw, strój (to akurat najczęstszy przypadek nadużyć i moim zdaniem kompletnie nieuzasadniony, bo te polskie słowa wcale nie są tu przaśne). Rozumiem, że czasami słowo angielskie same się narzuca i nie jestem aż taką purystką aby palić na stosie blogerki nadużywające anglicyzmów (bo jak słusznie zauważyłaś mi też się to zdarza:) Ja tylko zwróciłam uwagę na pewne zjawisko bo mam czasami wrażenie, że te słówka mają podnieść rangę tego co się pokazuje / opisuje (tak jak moja koleżanka kiedyś udawała po miesiącu w Anglii wielką kosmopolitkę - zapomniała niby języka polskiego i w co drugie zdanie wplatała słowa angielskie - to jest jednak słabe).

    My wardrobe:oooo, dzięki za taki komplement!

    Otóż i: dzięki:D

    apropo tych wtrąceń angielskich powtórzę jeszcze raz to co napisałam powyżej: mimo, że coś może mnie denerwować to zazwyczaj jestem pełna tolerancji dla innych a sama robię swoje:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Za napis w dymku na zdjęciu masz ode mnie moc słodkich buzioli :)

    OdpowiedzUsuń
  17. :)
    zgadzam się co do Reserved - jakość, kiedyś naprawdę super (mam jeszcze kilka swetrów sprzed x-lat) jest teraz, niestety godna pożałowania.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię! Dziękuję zarówno za krytykę jak i miłe słowa:)

Uprzedzam, K A S U J Ę komentarze z jakąkolwiek reklamą (bloga, konkursu itp). Potrafię znaleźć link do bloga w profilu bloggera.

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email