6.5.09

27.

Będąc młodą (stażem) szafiarką...
nauczyłam się, że żadna rzecz nie może być skreślona na zawsze:) Dawno, dawno temu, mając lat 13 posiadałam taką oto
letnią sukieneczkę. Z upływem lat sukieneczka stała się koszulą nocną (bowiem jej krótkość była zbyt porażająca), a dopiero niedawno zastanowiłam się dlaczego ja jej właściwie już nie noszę na co dzień, skoro tak uwielbiam paski? I wymyśliłam coś takiego:


Źrodło pochodzenia: spodnie - Zara, golf - galeria centrum, kwiatek - Blue City, tunika - prawdziwy vintage:)

3 komentarze:

  1. Ho ho, hardkorowa 13stka z Ciebie była!

    OdpowiedzUsuń
  2. a co masz dokładnie na myśli?:) bo jeśli długość tej sukienki, to uprzedzam domysły: nosiłam ją na wakacjach, na kostium kąpielowy!:p

    OdpowiedzUsuń
  3. Kwiat na piersi to jest to! :D jestem właśnie w trakcie szycia własnego. Zobaczymy co z tego wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię! Dziękuję zarówno za krytykę jak i miłe słowa:)

Uprzedzam, K A S U J Ę komentarze z jakąkolwiek reklamą (bloga, konkursu itp). Potrafię znaleźć link do bloga w profilu bloggera.

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email