29.10.13

449.

Cudze chwalicie, swego nie znacie. Banał, prawda? Kiedyś znajomy ze Szwajcarii zapytał mnie jacy są wschodni sąsiedzi Polski...sądził, że skoro urodziłam się na wschodzie Polski, to kraje ościenne znam przynajmniej nieźle. Zdziwił się mocno gdy powiedziałam mu, że nigdy nie byłam ani na Ukrainie, ani na Litwie, ani na Białorusi ani tym bardziej w obwodzie kaliningradzkim. Dla niego było normalne że podróże zagraniczne zaczyna się od najbliższych sąsiadów - dla mnie (a raczej dla moich rodziców) oczywiste było to, że jeśli już pojawiała się możliwość wyjazdu za granicę, to tylko na zachód, nigdy wschód. No cóż....pora zawalczyć z przyzwyczajeniami i odwrócić się o 180 stopni.


Jakiś czas temu wpadłam na genialnego posta Styledigger i popukałam się w czoło! Jak to możliwe aby żyć niemal 20 lat obok i nie znać Biebrzy? To znaczy znać, znałam, nawet raz tam byłam na krótkiej, jednodniowej wycieczce, ale jakoś niewiele wtedy zapamiętałam....nigdy nie wróciłam, nigdy bardziej się nie zainteresowałam. Tak więc dzięki Bogu za 'durne' blogi szafiarskie o szmatkach i pierdołach - jeden z najwartościowszych blogów wywodzących się z szafy:) zainspirował mnie do zorganizowania Wyprawy w Poszukiwaniu Łosia.  Zainspirował, ba! można nawet powiedzieć, że sprowokował do skopiowania bo mam nawet identyczne zdjęcie na Długiej Luce na bagnie Ławki. Inne blogerki kopiują stylizacje, ja kopiuję sytuacje:)


Wyprawa była rodzinna, ze względu na kleszcze i podmokłe tereny niestety bez psa. Były bagna, mgła, lekka mżawka, kanapki, herbata z termosu i co najważniejsze wypatrywanie łosi - jak dla 2 letniego dziecka i 30 letniej kobiety moc atrakcji. Do tej pory uśmiecham się na samo wspomnienie Leny brodzącej w kaloszach po błocie i wołającej "Łosiu chodź! łosiu chodź!" (niestety nadaremno, łosia nie spotkaliśmy, ale to tylko kolejny powód aby tam wrócić).

 

Tereny Biebrzańskiego Parku Narodowego o tej porze roku są niesamowite: lekka mgła tylko dodawała bagnom uroku, deszcz nie przeszkadzał, ale dopełniał klimatu posępności i osamotnienia. Pusto, cicho...nie pamiętam już kiedy byłam tak sama, jak wtedy gdy weszłam na 400metrową kładkę wgłąb bagna. 

Warto przeżyć. 

 

17 komentarzy:

  1. wow, jaki klimat
    Ż.

    OdpowiedzUsuń
  2. mimo iż jestem z Dolnego Śląska, uwielbiam wschodnie klimaty. pewnie dlatego, że mam korzenie ukraińskie...
    piękne obrazki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem z Białegostoku i te tereny znam nieźle - chetnie tam wracałam jak była okazja, dzięki ze przypomniałaś mi jak tam jest fajnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co polecasz najbardziej? bo ja pojechałam trochę w ciemno i mam wrażenie, że wielu rzeczy jeszcze nie zobaczyłam (przede wszystkim łosia:D)

      Usuń
    2. W Osowcu byłaś (przepraszam ze na "ty"), nie wiem czy tam jeszcze jest wstep możliwy, dość długo tam nie zaglądałam, ale pamiętam że twierdza Osowiec zrobiła na mnie duże wrażenie...

      Usuń
    3. byłam pod bramą - Osowiec już zamknięty, do maja chyba....(pisz na ty, nie ma problemu!)

      Usuń
  4. bardzo chętnie zaszyłabym się, choć na kilka godzin, w takiej głuszy. ja choć z zachodniej części Polski, to dosyć często o Ukrainę udawało mi się zahaczyć i pozwiedzać. a dla takich 'bliskich, naszych' wypraw coraz bardziej marzę o... samochodzie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, samochód to jednak duża wolność:) szczególnie z dzieckiem i z psem, jak w moim przypadku

      Usuń
  5. Brawo Robaczku!Pięknie się rozwijasz,to urzekający wpis.Szkoda że człowiek szuka głupich pretekstów aby nie ruszać z domu!

    OdpowiedzUsuń
  6. ale klimat Robaczku! ostatnie posty są genialne, ciepłe, mądre, takie niezwykłe zwyklaki, jest pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pięknie dziękuję za zachętę do dalszego blogowania:)

      Usuń
  7. Piękne miejsca, zdjęcia i piękna polska jesień. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! no i fajnie, że wpadłaś - dzięki temu odkryłam Twojego bloga, bardzo fajny!

      Usuń
  8. beautiful shoot, like your cozy outfit!!! :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię! Dziękuję zarówno za krytykę jak i miłe słowa:)

Uprzedzam, K A S U J Ę komentarze z jakąkolwiek reklamą (bloga, konkursu itp). Potrafię znaleźć link do bloga w profilu bloggera.

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email