14.9.13

442.

 Wynurzam się z niebytu, choć coraz bardziej czuję się w tej blogosferze jak w kosmosie:) Aparat w dalszym ciągu zepsuty, dziecko mi dorasta, biznes się rozkręca, pies żąda wyjścia na frisbee...same przeciwności losu.

Ale mimo wszystko nadal mnie tu ciągnie, ciuchy nadal jeszcze kupuję (co prawda sporadycznie ale jednak), co jakiś czas nadal udaje mi się ubrać tak, że stwierdzam, że jest ok:)
Nie wiem kto jeszcze tu zagląda i czym jest zainteresowany...ale ja z ciuchów powoli przerzucam się na ciut inne różne ładne rzeczy: smaczny posiłek, wiejski krajobraz, zdrowe i naturalne jedzenie, przyjemne chwile z najbliższymi, upojne wieczory, leniwe poranki, drewnianą chatę na mazurskiej wsi, wszystkie pierwsze razy z moim dzieckiem. Ciuchy jakoś przestały mnie kręcić, tym bardziej że utknęłam w miłej szufladzie gdzie pełno jest szarości, czerni, bieli i fluo.

Źródło pochodzenia: buty - Deichmann, spodnie - Promod, ramoneska - F&F, szal - Zara, torebka - Monnari, opalizujący lakier do paznokci - Claire's

A może to wszystko wina magicznej granicy, którą przekroczyłam kilkanaście dni temu? Wprawdzie poproszono mnie ostatnio o dowód gdy kupowałam wino, a i pewien nieznajomy nie mógł uwierzyć, że jestem 'już' matką i żóną.....ale lat mam 30. Powiem Wam tylko tyle: jest bosko!

9 komentarzy:

  1. Ale i tak fajnie, że udaje Ci się jeszcze coś skrobnąć na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obiecuję sobie, że znajdę dla niego więcej czasu i go dopieszczę, ale czasami realne życie jest mocno pochłaniające...

      Usuń
  2. Zakochałam się w Twojej torebce!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też uważam,że torebka boska!

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja zaglądam uparcie :). Bo lubię. I chętnie prócz oglądania zdjęć poczytam to i owo o tym i tamtym ;). Podoba mi się Twoja konsekwencja ciuchowa, takie proste połączenia coraz częściej mnie pociągają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło widzieć 'starą' blogową znajomą:) Mam zamiar popisać, co z tego wyjdzie? zobaczymy

      Usuń
  5. Ja zaglądam - bo jest swojsko i miło, choć gusta mamy różne. I ważna rzecz- nosisz ubrania swoje, a nie sponsorowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie to nie mam nic przeciwko noszeniu ubrań sponsorowanych - nie lubię tylko jak takie ubrania są w każdym poście bo wtedy nie ma tego efektu podglądania kogoś z ulicy, zwykłego człowieka.

      Usuń

Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię! Dziękuję zarówno za krytykę jak i miłe słowa:)

Uprzedzam, K A S U J Ę komentarze z jakąkolwiek reklamą (bloga, konkursu itp). Potrafię znaleźć link do bloga w profilu bloggera.

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email