29.1.11

268.

Kawa- suplement
Jak uzyskać kawę taką jak na zdjęciu bez inwestowania w drogi ekspres ciśnieniowy? Oto mój mini-przewodnik.
/uprzedzam nie jestem baristą, jestem wielbicielem-amatorem! Jeśli zajrzy tu jakiś profesjonalista to z chęcią przeczytam wszelkie uwagi i komentarze.

Zacznę od sprzętu, czyli "mini ekspresu ciśnieniowego" zwanego kafeterką, kawiarką. Ja mam dwie kafeterki, jedna większa (8x espresso) gdzie kawa wypływa do górnego pojemnika, druga mniejsza (2x espresso) gdzie kawa wypływa prosto do filiżanek. Bazując na własnym doświadczeniu polecam pierwszy rodzaj: po pierwsze taką kafeterkę łatwiej dostać (supermarkety, sklepy z artykułami gospodarstwa domowego, Internet), można zrobić za jej pomocą większą ilość kawy i co najważniejsze nie ma w niej problemu zatykania (w tej drugiej czasami kawa nalewa/przelewa się jedynie do jednej filiżanki). Kafeterki kosztują na allegro od 14zł do 279zł. Podobną dobra marką jest włoskie Bialetti, ale ja mam zwykłą z supermarketu i też nie narzekam.
Kafeterki składają się z trzech części: dolnego pojemnika na wodę, lejka do którego wsypuje się kawę i górnej części gdzie wypływa gotowy napój.
Zaczynamy od zmielenia kawy ziarnistej. Mielić należy tylko tyle ile zużyjemy, a ewentualny nadmiar zmielonej kawy przechowujemy w lodówce aby nie wywietrzała zbyt szybko. Jaki rodzaj? Tu niestety nie pomogę bo sama gubię się w tych wszystkich typach - mi osobiście najlepiej smakuje Lavazza Qualita Oro (100% arabiki).
Do dolnej części kafeterki nalewamy wodę - uwaga: tylko tyle aby zaznaczony na zdjęciu otwór znajdował się powyżej powierzchni wody.

Następnie umieszczamy lejek w pojemniku, wsypujemy do niego zmieloną kawę (podobno nie należy jej zbyt mocno uklepywać, ale wiadomo: im więcej kawy tym mocniejsze espresso).
Nakładamy górną część, mocno ją dokręcamy i stawiamy na kuchence.

Ok, woda w kafeterce powoli się gotuje, kawa będzie zaraz gotowa - można zabrać się za piankę. Potrzebny będzie taki oto kubeczek zwany przeze mnie ubijaczką oraz świeże, zimne mleko (najlepiej sprawdza mi się 2%). Ubijaczkę zakupiłam w sklepie ze sprzętem gospodarstwa domowego i kosztowała ok 60zł.


Energicznym ruchem ubijamy zimne mleko, jeśli jest świeżo otwarte - nie trzeba zbyt dużo czasu aby w kubeczku pojawiło się coś na kształt piany.

O, kawa już się robi! Lubię obserwować jak z rurek powoli wypływa ciemna ciecz. Zaciągam się cudownym aromatem, który w tym momencie jest chyba najintensywniejszy.

Kawa za moment będzie gotowa, na drugim palniku  stawiam jeszcze na moment kubek z mlekiem (10-15s), pianka wtedy ładnie sztywnieje, a mleko które jest pod nią robi się cieplejsze.

Do kubka najpierw przelewam powoli mleko (częściowo płynne, później pianka), a następnie dolewam espresso - po brzegu kubka aby jak najmniej ubrudzić piankę.
Na koniec nakładam wybrany szablon na kubek i posypuję czekoladą w proszku lub kakao. Szablony kupiłam kiedyś w Ikei, a kilka innych zdobyłam przy okazji, w jakiejś promocji (były doczepione do ciastek albo kawy).


Autor zdjęć: ja i moja siostra, miejsce: dom

To wszystko, kawa gotowa!

20 komentarzy:

  1. Mi się zespuł właśnie ekspress do kawy i ciągle odkładam wizytę w serwisie, ratuje mnie więc kawiarka, jestem z niej bardzo zadowolona, rano przyjemnie cała kuchnia pachnie kawą:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziel się, podziel się kawusią, bo mi przez ekran pachnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię sobie wypić dobrą kawkę ale to co Ty robisz z kawą dla mnie zakrawa o alchemię ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jestem fanką bialetti, przywiozłam sobie kawiarkę z Włoch i widzę różnicę. egzemplarz zakupiony w polskim markecie był fatalny! zasadzam się teraz na zakup spieniacza bialetti, bo na razie radzę sobie jak mogę "bzyczkiem" z ikea;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam spieniacz do mleka z ikei i też nie narzekam :) Trójwarstwowe latte z ciepłym mlekiem i zimną piankę wychodzi znakomicie. Tyle, że ja robię z kawą rozpuszczalną, bo w sumie nie chodzi mi o moc kawy, tylko o ten smak - koniecznie z dużą ilością mleka i cukru ;) Ale taka kafeterka to ciekawa sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety mój żołądek źle znosi kawę, jest to o tyle zaskakujące, jeśli prześledzi się co z reguły do niego wrzucam. Zatem moja miłość do kawy jest o tyle wielka co niespełniona.
    Czasem w pracy wychłepcę trochę ukradkiem co niestety wpływa od razu na jakość mojej pracy.
    I nic a nic się na to nie da poradzić :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Yaaaay już wiem co chcę na imieniny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapachniało mi kawą. Serio.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli jesteś miłośnikiem kawy, to zachęcam do kupna kawiarki Bialetti. Różnica jest naprawdę duża, wiem, bo sama sprawdziłam.
    A jeśli chcesz mieć ciepłą piankę na kawie, to jak ją uzyskujesz? Robisz sobie czasem capuccino?

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki, wstyd powiedzieć, ale miałam problem z obsługą kafeterki, bo cholera jasna, nigdy nie wiedziałam gdzie kawę nasypać:D (jak widać zdolności techniczne nie występują), no ale w tym poście mam instrukcję obsługi pod ręką.
    Spieniacz wyczaiłam już na Allegro, dzięki za podpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny wpis :)
    mam tylko wątpliwość, co do kawiarki - naprawdę nie ma różnicy w jakości między tanią a drogą? moja z kategorii "tania" cała w środku zardzewiała :(
    A, szablony "do wzorków" można kupić w Tchibo (3 szablony - 20 zł).

    OdpowiedzUsuń
  12. SzafaN, moja też:)
    Tzn. nie zardzewiała, tylko jakby oblazła ze skóry. Drugą kupiłam w sklepie Duka w nadziei na lepszą jakość, ale przysięgam, że wyglądała tak samo ja ta poprzednia no name. Mam ją krótko i póki co nie oblazła.

    OdpowiedzUsuń
  13. LADY_SPORT: o tak, zapach dobrej kawy to jest to:)
    ANUSZKA: zapraszam!
    ANNA MARIA: nie przesadzajmy, jak widać z komentarzy wiele osób robi kawę w ten sposób:)
    GRANDA: no ja tego Bialetti nigdy nie używałam, stąd być może moja ignorancja. Zaciekawiłaś mnie tym spieniaczem Bialetti, musze sprawdzić jak to wygląda...
    RYKOSZETKA: nie wiem jak wygląda spieniacz z Ikei, ale jeśli to taki bzyczek jak ręczny blender to mi się kiepsko takie do tej pory sprawdzały
    ROBAL: pozostaje Ci w takim razie wąchanie:D
    AGACIOR: heheheh:)
    MODNA KOMODA: :D
    AGA: w tej chwili mam już wymarzony ekspres ciśnieniowy, ale pewnie spróbuję kiedyś Bialetii skoro tak zachwalacie. Ciepłą piankę uzyskuję podgrzewając krótko spienione mleko, a zdecydowanie częściej robię latte niż capuccino.
    LUIZA: spoko, też początkowo nie wiedziałam o co chodzi w tym wszystkim:)
    SZAFAN: pewnie różnica jest, ale po pierwsze nie miałam nigdy tej lepszej wersji, a po drugie na co dzień zdecydowanie częściej używam teraz ekspresu ciśnieniowego

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy Twój sposób z ubijaniem zimnego mleka - ja najpierw podgrzewam mleko w mikrofalówce, a potem dopiero spieniam ciepłe. Muszę spróbowac Twojej wersji.

    OdpowiedzUsuń
  15. JOANNA: to kolega przetestował i jak do tej pory sprawdza mi się ta metoda:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Używałam przez tydzień Bialetti - świetnie się sprawdzał, mimo, z dosyć już zużyty był :).
    Kiedyś sobie taki sprawię.
    Podobno im bardziej przepalone dolne części kafeterek, tym lepsze :))
    Do kawy czasem leję też likier kawowy z Lidla (w fajnej butelce nadającej się później na nalewki), albo Amaretto. Polecam :))

    Próbowałam znaleźć specjalnie dla Ciebie zdjęcie tej plastikowej ubijaczki z Ikea, ale mi się nie udało. Na razie :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. A nie próbowałaś z ciepłym mlekiem? Ja tak robię, kawa nie stygnie tak szybko a podgrzane mleko (lepsze tłuste- 3,2%) dłużej trzyma pianę i jest sztywniejsza.
    Tez uwielbiam taką kawę.
    Smacznego.

    OdpowiedzUsuń
  18. KAHA-ART: w tej chwili korzystam z ekspresu ciśnieniowego i dlatego narazie nie planuję zakupu kolejnej kafeterki...Jednak co za dużo to niezdrowo:) Likiery lubię, ale chyba bardziej preferuję je oddzielnie, a nie z kawą (a Amaretto najbardziej lubię z tiramisu:), ale dzięki za rady!
    ANONIMIE: no właśnie próbowałam, ale zimne pieniło się dużo lepiej...jak widać rożne są sposoby zrobienia dobrej pianki:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam taką kawkę!

    A na zimne wieczory i naukę do sesji zdecydowanie najlepiej się sprawdza kawka cynamonowo-goździkowa z mlekiem!

    Do zmielonej kawy dodaję cynamon i goździki (do tego sitka) :)

    Pozdrawiam,
    Lika

    OdpowiedzUsuń
  20. LIKA: o, dzięki za ten patent! to łatwy sposób na robienie kawy smakowej - nie wpadłabym na to:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię! Dziękuję zarówno za krytykę jak i miłe słowa:)

Uprzedzam, K A S U J Ę komentarze z jakąkolwiek reklamą (bloga, konkursu itp). Potrafię znaleźć link do bloga w profilu bloggera.

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email