29.1.15

468.

      Pierwsze razy bywają trudne:) Pamiętam do tej pory ten dreszczyk emocji gdy zobaczyłam je na ....śmietniku. Nagle, niespodziewanie. Akurat kilka dni po tym jak koleżanka opowiadała mi, że regularnie przeczesuje wzrokiem okoliczne śmietniki i dzięki temu znalazła już kilka perełek, niektóre warte grube pieniądze. No więc stałam i patrzyłam i nie mogłam się zdecydować. Wszystko mi sprzyjało: były w dobrym stanie; akurat dwa, czyli tyle ile potrzebowałam; lekko zakurzone; tylko tapicerka do wymiany; a ja akurat zaparkowałam moim kombi (z pustym bagażnikiem) tuż obok. Brać, nie brać? Ktoś patrzy czy nie? Nerwowo rozglądając się zrobiłam im zdjęcia, wysłałam do mojego męża, skonsultowałam telefonicznie. W końcu zdecydowałam się na szybką akcję: zapakowałam krzesła do bagażnika i odjechałam:)
     Później...przyznaję, poszłam na łatwiznę: zawiozłam krzesła do tapicera.


Nie muszę dodawać, że wybór koloru tapicerki był oczywisty:) Oraz, że krzesła idealnie wtopiły się w moje do bólu już eklektyczne mieszkanie:) W sumie to nawet pasują do używanego stołu, który kiedyś znalazłam na allegro za stówkę, i do niedziałającego barometru, który wisi nad stołem tylko dla dekoracji:) Jestem bardzo zadowolona z mojej śmietnikowej akcji!


     Gdybym była perfekcjonistką (ale na szczęście nie jestem) to pewnie odświeżyłabym jeszcze drewnianą część, ale ja lubię jak po przedmiotach widać delikatny upływ czasu, jak mają trochę charakteru. Uważam, że po wymianie tapicerki wcale nie widać ich pochodzenia. Od teraz czujniej rozglądam się po śmietnikach, w szczególnie tzw. starych dzielnicach: Ochota, Wola, Praga. Kto wie, co wyrzuci nie znający się wnuczek w trakcie remontu mieszkania po babci? A wy macie podobne łupy? Czy tylko u mnie takie dziadostwo i bieda (jak podsumował mnie tata)?

8 komentarzy:

  1. :) ja bym chętnie przygarnęła takie krzesła, ale u mnie na śmietnikach tylko stare kanapy, meblościanki albo inne tekturowe meble :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach! Po pierwsze witaj po dlugiej przerwie. Ostatnio zaglądałam rzadko, ale jadnak. W nadziei, że może wrócisz. I dzisiaj taka niespodziewanka! Jesteś:) Do tego załapuję na dwa posty. Mniam! Krzesła są super. Aż mam chętkę rozejrzeć sie po okolicznych śmietnikach, !!?? Z tego co pamiętam, jesli gdzieś napatoczyłam sie na takie meble, zwykle były to komunistyczne cacka z płyty pażdzierzowej lub inne fotele wątpliwej urody. Niemniej zacznę chyba baczniej przyglądać się okolicznym śmietnikom. Boże, sama nie wierzę, że jestem autorką poprzedniego zdania!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też upolowałam kiedyś komodę (starą drewnianą) i cośtam jeszcze ale nie pamiętam. Świetnie wygląda to krzesło!! Pozdrawiam. D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe zdjęcia i super pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  5. chciałabym miec takie umiejetnosci O_O

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam identyczne krzesło w czasach PRL-u. Niestety kojarzy mi się negatywnie, było niewygodne i siedząc na nim musiałam odrabiać lekcje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł! :) Cudowne krzesła!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię! Dziękuję zarówno za krytykę jak i miłe słowa:)

Uprzedzam, K A S U J Ę komentarze z jakąkolwiek reklamą (bloga, konkursu itp). Potrafię znaleźć link do bloga w profilu bloggera.

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email