Dziś wiosennie...Ta spódnica ma długą historię: dawno, dawno temu moja mama zobaczyła na ulicy jakąś dziewczynę w takiej właśnie patchworkowej spódnicy. Strasznie jej się spodobała, więc poprosiła moją babcię, żeby jej uszyła podobną. Po kilku latach, spódnicę przejęłam ja (bo przestałam słuchać New Kids On The Block a zaczęłam Nirvany, Hey, Dog eat dog itp:). Po jakimś czasie spódnica mi się znudziła i znowu przejęła ją moja mama, ale nie na długo, bo kilku latach ponownie jej ją zabrałam:). Jednak gdy wróciłam do niej okazało się, że jest dla mnie za krótka (nie ciągała się po ziemi) - wtedy wydlużyła się o jeszcze jedną warstwę, czyli ten czarny pas na samym dole. Póki co spódnica właściciela narazie nie zmieniła:p

Piękna, myślę, że pokuszę się o podrobienie dzieła Twojej babci:)
OdpowiedzUsuńswietna ta spódnica!
OdpowiedzUsuńpiekna spodnica
OdpowiedzUsuńznowu ta nieoceniona Babcia...
OdpowiedzUsuńspódnica bombowa, ciuch z gatunku nieśmiertelnych
life methodology: jestem bardzo ciekawa jak będzie wyglądała twoja wersja, koniecznie pokaż ją u siebie jak już będzie gotowa:)
OdpowiedzUsuńspódnica jest ekstra :D
OdpowiedzUsuń