31.8.11

319.

Co tam?
Zwalniam:) Dzięki temu udało mi się w końcu podciąć grzywkę (swoją drogą to idealny sposób na trudy zapuszczania włosów - mam poczucie, że coś zmieniłam, a długość włosów nadal taka sama!). Próbuję przystosować się do najbliższej przyszłości kupując urocze małe skarpetki (oczywiście szare:p) lub kompletując torbę do szpitala. Nadal bawię się w małego architekta (tym razem zabieram się za projektowanie szafek łazienkowych). Czytam, bo podobno PO będzie to nieczęsta przyjemność.
Tylko kupowanie ciuchów mi nie idzie... swoje zapędy estetyczne realizuję w leroy merlin, ikei lub obi, a ubieram się w to co uda się wygrzebać z szafy zawalonej gratami z łazienki:)


Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Nowa Iwiczna
Źródlo pochodzenia: legginsy - Calzedonia, T-shirt - vintage po mamie, kamizelka spięta agrafką - sh, naszyjnik noszony tył na przód - Cubus %,  bransoletki - po mamie, targ staroci i gumka do włosów:D
Ps. Gdyby ktoś szukał fajnego dywanu w paski to zapraszam: sprzedaję. 

27.8.11

318.

Noszę się krótko
Bo tylko to mi pozostało w ten upalny czas:) 
Ostatnie dni są zakręcone...w domu remont, w życiu coraz ciężej (dosłownie:p), hormony buzują do granic możliwości i kołyszę się na emocjonalnej huśtawce. Powoli żegnam się z pracą zawodową, co idzie mi niezwykle ciężko i tłumaczę to sobie mega sympatycznymi ludźmi (bo przecież nie jestem pracoholikiem:D). Ech, czy ja zdążę ogarnąć się z tym wszystkim do porodu?


Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Nowa Iwiczna
Źródlo pochodzenia: sukienka - prezent od mamy (Butik), naszyjnik zakręcony przez mnie - Reserved, bransoletka - targ staroci
Ps. Tyle tylko mam radości, że mi remont idzie wg planu! Nie mogę się już doczekać aż przejdziemy z fazy pyłu i gruzu do fazy wieszana obrazków i wybierania koloru mydelniczki:D Efektem ostatecznym nie omieszkam się pochwalić, ale potrwa to pewnie wieki (pokoik dziecięcy pokażę już pewnie z nową lokatorką:) 

18.8.11

317.

Burak w lesie
Jeśli chodzi o kupowanie ciuchów to mam jedną ogromną wadę: jestem sknerą. Niestety nie objawia się to tym, że w ogóle nie kupuję ciuchów. Ależ kupuję, kupuję tyle, że bardzo ważnym kryterium jest dla mnie cena. Hasła promocja, obniżka, wyprzedaż działają na mnie jak magnes. Hasło piękna burakowa maksi za 35zeta także zadziałało mimo, że pojechałam do tesco tylko po to aby zrobić rekonesans w ubrankach niemowlęcych. No nie planowałam tego zakupu, ale złamałam się już w przymierzalni. Rozważałam nawet zakup dwóch takich sukienek: czarnej i burakowej! (w końcu to była okazja, wiadomo:) trzeba skorzystać). Ostatecznie rozsądek w niewielkim stopniu zwyciężył: kupiłam tylko jedną sukienkę:D



Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Zalesie Górne
Źródlo pochodzenia: sukienka - Tesco (F&F %)
Ps. Mam tylko jeden dylemat: sukienka jest matowa, ale krój dość elegancki. Jak Wam się widzi - bardziej jako wieczorowa czy ujdzie też na co dzień?

13.8.11

316.

W pięciu smakach
Tani lans na Placu Zbawiciela. Odkąd skończyłam studia bardzo rzadko bywam w centrum Warszawy, ale zdarza mi się powrócić tu tylko po to aby dobrze zjeść. Żadne sushi, francuskie naleśniki lub hipsterski lans - najlepszy jest tani i dobry (powinno być smaczny i niedrogi:p) chińczyk na Placu Zbawiciela:)



Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Warszawa
Źródlo pochodzenia: spódnica - H&M Mama, bluzka - Tesco (F&F), broszka - maskotka z Flo Outlet, torba - Vera Bags

12.8.11

315.

Wersja domowa
Ostatni tydzień był dość męczący...dużo pracy, remont, a do tego wszystkiego przekonałam się nagle, że ciąża to jednak nie lajcik i pojawia się moment gdy muszę powiedzieć "Nie dam rady". Nie lubię tak, przeraża mnie trochę ten stan gdy organizm mówi stop a dusza krzyczy idź, biegnij! Nie będę jednak narzekać, bo w sumie mam to co sama chciałam:) 
W taki oto sposób znalazłam się na przymusowym urlopie. Skutkuje to pojawianiem się na ulicach mej wsi w stroju, którego nie powstydziłby się porządny uczestnik you can dance (ps. Baglady powinna się ucieszyć bo kiedyś pisała że chciałaby zobaczyć mnie ubraną w takim klimacie:p)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=BdmOh4kXfo4?hl=en&loop=1&enablejsapi=1"><img src="http://www.gtaero.net/ytmusic/play.png" alt="Play" style="border:0px;" /></a>



 Muzyka: Frenchman feat Marika Daj Mi Beat (pożyczone z Rzurzowej facebookowej ściany)
Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Nowa Iwiczna
Źródlo pochodzenia: czeszki - sklep na Chmielnej w W-wie, spodnie (a tak naprawdę kombinezon noszony jako spodnie) - Vero Moda, bluza - sh
Ps1. Tośka na zdjęciach wyraźnie zdenerwowana - walczyła ze szlabanem, który niecnie czyhał na jej życie wisząc nieruchomo przed wjazdem na zamknięte osiedle.
Ps2. Dziś wieczorem update akcji Projekt ciąża, zapraszam około 22:)

8.8.11

314.

Projekt ciąża
Tak to już jest, że najszybciej dostrzega się jakieś zjawisko gdy zaczyna ono dotyczyć nas samych. Chcąc nie chcąc zauważyłam nagle wokół mnie tryliony kobiet w ciąży i biliony osób z małymi dziećmi. Co więcej, przestałam patrzeć na nich jak na oddzielną kategorię ludzkości, z którą nie mam nic wspólnego (jak dajmy na to np emeryci)! A nawet zaczęłam odczuwać coś na kształt empatii:D
Ponieważ jak powszechnie wiadomo, szafiarka/blogerka modowa/ fashionistka (niepotrzebne skreślić) głupia jest i próżna więc myśli zawsze i wszędzie tylko o wyglądzie a nie sytuacji dzieci w Polsce. Moje myśli skierowały się więc na takie oto tory: jak ładnie ubrać się w ciąży? jak wyglądać wtedy kobieco? jak nie popaść w pułapkę infantylizmu lub objęcia misia Niechcemisię? Oto garść inspiracji:
(aby powiększyć zdjęcie należy na nie kliknąć)

Kolejność zgodna ze stanem zaawansowania ciąży:)
Rząd I: Agakry (3msc), Kinga (4msc), Kota Behemota (4msc), Anna Maria (5msc), Bastet (5msc) i Anna Maria (jeszcze raz 5msc)
Rząd II: Bastet (jeszcze raz 5msc), Dorota (5msc), Kota Behemota (5msc), Lineczka (5msc), Sandra (5msc) i Baglady (6msc)
Rząd III: Viosna (6msc), Sandra (6msc), Vinti (6msc), Viosna (6msc jeszcze raz), Agakry (7msc) i Ewa (7msc)
Rząd IV: ja (7msc), Dorota (7msc), Ewa (jeszcze raz 7msc), ja (jeszcze raz 7msc), Kinga (7msc), Lineczka (7msc)
Rząd V: Niezła żona (7msc), Agata (8msc), Bożena (8msc), Lilaanaa (8msc), Soulmate(8msc), Agata (9msc)
Rząd VI: Baglady (9msc), Morven (9msc), Niezła żona (9msc) i Vinti (9msc po terminie:p)

Dziękuję Wam wszystkim za udział w akcji! Tym które już są po należą się uściski dla dzieciaków, a tym, które są jeszcze przed - dużo pozytywnej energii aby ten magiczny* czas miał też swoje magiczne, szczęśliwe zakończenie.
[Update 12 sierpnia: odświeżyłam kolaż dodając kilka nowych zdjęć. Świeżaki to Lilaanaa, Soulmate, Viosna i Agata:)]

Na koniec mała samochwała, czyli zoom na moje zestawy:) 
Pierwszy ze spódnicą upolowaną w ciuchlandzie w Hiszpanii (na usilne pytania i jak? mąż skwitował: nooo ładna)



Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Piaseczno
Źródlo pochodzenia:spódnica - hiszpański sh, top - Tesco, kolczyki - H&M, naszyjnik i bransoletka - Claire's %

Oraz drugi zestaw na widok, którego mąż 3 razy powtórzył (spontanicznie!): ładnie wyglądasz. Ach te męskie gusta, są tak przewidywalne:DD
Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Warszawa
Źródlo pochodzenia:sukienka - no name (prezent od teściowej), buty - Deichmann
* tak, wiem, że słowo 'magiczny' bywa nadużywane. Ja jednak uważam, że mimo, iż tak powszechna to ciąża jest czystą magią i warto o tym pamiętać. A jeśli kogoś to nie przekonuje to niech sprawdzi dzisiejszą datę lub zsumuje cyfry z numeru dzisiejszego posta. 8 - symbol doskonałości, nieskończoności, obfitości. Cóż za zbieg okoliczności:)

4.8.11

313.

Biel i zegarki
Tak się zastanawiam, o czym świadczy fakt, że lubuję się w niedziałających zegarkach? W dzisiejszym zestawie mam na sobie dwa, w domu naliczyłam sztuk trzy... Przyjmijmy, że szczęśliwi czasu nie liczą. 
Zen, spokój. Tego mi trzeba w tym całym zamieszaniu. Nie mam czasu pomyśleć o tym, że będę mamą. Nie dociera to do mnie.
W domu od co najmniej tygodnia "lekki" nieporządek, w trakcie remontu znalazłam kasetę magnetofonową z nagraniem lokalnego zespołu na którego koncercie zaiskrzyło między nami:) Śpieszmy się kolekcjonować wspomnienia, kasety magnetofonowe tak szybko się przeterminowują...(ech, muszę koniecznie zrzucić to na mp3 - nie wiem jeszcze jak, ale muszę).
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=8mQ4reLS8Lo?hl=en&loop=1&enablejsapi=1"><img src="http://www.gtaero.net/ytmusic/play.png" alt="Play" style="border:0px;" /></a>



 Muzyka: Air  - Playground Love
Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Warszawa
Źródlo pochodzenia: tunika - Zara, T-shirt - Bershka, bransoletka i kolczyki - Claire's %, naszyjniki - targi staroci

1.8.11

312.

Mistrzowie planu drugiego
W tle jakaś nowość, bo jeśli chodzi o ciuchy to nuuuda panie. Same moje stare hity: szarość, maksi, fluo:)



Autor zdjęć: mój mąż; miejsce:  Lesznowola
Źródlo pochodzenia: buty i T-shirt - Tesco, spódnica i bluzka - H&M, bransoletka - targ staroci, portfel (pamiątka z Hiszpanii) - Desigual -> oj, długo nad nim biedzilam, bo ceny w Desigualu mało przyjazne, ale ostatecznie dusza sroczki wygrała:p

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email