29.4.10

171.

Jak kot z psem
Razem z pawimi kolczykami, które pokazywałam już w poprzednim poście, kupiłam także te kocie. Nie od dziś wiadomo, że tak jak są zwolennicy wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą i na odwrót, tak istnieje również odwieczny podział na miłośników psów i miłośników kotów. Ja jestem po środku. Lubię zdjęcia kotów, uważam, że to piękne zwierzęta - dlatego skusiły mnie te kolczyki.


Źródło pochodzenia: kolczyki - Bijou Brigitte

Koty są piękne, prawda? Ale.... w domu preferuję psa:) Takiego na przykład jak mój wariat świrujący na punkcie swojego frisbee:




Dlatego naprawdę nie pogardziłabym kolejnymi kolczykami w kształcie latającego sznaucera olbrzyma:) Ewentualnego producenta zachęcam do skopiowania, którejś z pozycji zaprezentowanych powyżej.

Tym optymistycznym akcentem chciałabym pożegnać się i udać się na zasłużony, dłuższy urlop! Arrivederci! Au revoir! Auf Wiedersehen!

26.4.10

170.

Subtelnie
Drapowania nadal przyciągają moje oko i tak też było w przypadku tej kolekcji. Mimo, że nazwisko moim zdaniem bardziej odpychało niż przyciągało - wystarczyło zerknąć na zdjęcia i człowiek zmieniał zdanie: pudry, beże, szarości, drapowania i kroje który przywodzą na myśl leniwe popołudnie w domu mimo, że część z tych ciuchów może spokojnie wystąpić w wersji eleganckiej. Po obejrzeniu zdjęć pomyślałam fajne i na jakiś czas zapomniałam. I tak by pewnie pozostało gdyby nie przypadkowa wizyta w Złotych Tarasach, gdzie jak okazało się był jeden z nielicznych sklepów gdzie można było kupić te ubrania. Cena jeszcze do przełknięcia - więc wybrałam sukienkę (aczkolwiek wybór był już marny, a część rzeczy szmatkowata). Oto ona, w wersji cielisto-szarawo-beżowej:






Źródło pochodzenia: sukienka - joannahorodynskagatta, buty - Deichmann, kolczyki - Bijou Brigitte, okulary stacja benzybowa, sweterek - sh (no name)

24.4.10

169.

Trzy kolory
Niby kolory marynarskie... i wzory też, a całość wyszła zupełnie nie marynarska:) To wszystko wpadło mi w ręce dzisiaj rano i muszę stwierdzić, że efekt ostateczny spodobał mi się bo:
* krótka koszulka w stylu lat 90-tych fajnie wygląda założona na dłuższy T-shirt
* paski idealnie pasują do grochów
* dłuższy pasek, który był dołączony do torby może być także noszony jako pasek do spodni
* te kolczyki specjalnie nie do pary nie są w sumie takie najgorsze (kupiłam je kilka miesięcy temu, a nałożyłam dopiero dziś)
* okulary mojego męża pasują do tego stroju mimo, że wyglądam w nich śmiesznie:)
* jeansy dzwony to jest to - warto czasami sięgać do starych ciuchów







Źródło pochodzenia: trampki - Bershka, jeansy i koszulka w paski - bardzo, bardzo stare, biały T-shirt - Bershka, kolczyki - jakiś sklep na Chmielnej, torba - Tesco (F&F), okulary - mojego męża (H&M)

Zoom na detale:


168.

To co lubię ostatnio
to me trampki i spódniczka + podrasowany piórkami naszyjnik zręczynowo-kolczykowy.T-shirt i sweter to też znana być może niektórym moim czytelnikom kompozycja. Kręcimy się w kółko:)






Źródło pochodzenia: trampki - Bershka, spódnica - sh (Atmosphere), T-shirt - Tesco (F&F), sweter - prezent, naszyjnik - samoróbka
Podrasowany naszyjnik z bliska: tu

22.4.10

167.

Fajne trampki, nie?
Jak w tytule:) Ponieważ moje stare szmaciane adidasy z dnia na dzień wyglądały już coraz bardziej kompromitująco (nie uratowała ich nawet różowa podeszwa) to musiałam zaopatrzyć się w obuwie płaskie.Z sentymentu padło na trampki:






Źródło pochodzenia: trampki - Bershka

Jak widać trampki są troszkę podrasowane: najbardziej urzekły mnie te suwaki, ktore są wszędzie, najmniej podoba mi się pięta (mogli sobie już darować te kropeczki). Buty rewelacyjnie wyglądają do spódnic i sukienek i mają tę niewątpliwą zaletę, że nie trzeba ich ściągać do prowadzenia samochodu:D

19.4.10

166.

Bez tytułu

W pewnych sytuacjach milczenie jest złotem....

ale wracam.
Aż nie wiem od czego zacząć bo moja szafa przeżyła ostatnio niezłe odświeżenie (w tym przypadku świątynią zła jest nie H&M, a Tesco:) - muszę sobie chyba dawkować tam wizyty bo kończą się one klasycznymi szpilkami i olbrzymią torbą w olbrzymie grochy.
Poza tym kupiłam sukienkę z kolekcji sygnowanej znanym nazwiskiem - to ewenement jak na mnie bo po raz pierwszy nie tylko zauważyłam wzmiankę w necie o takiej kolekcji dużo dużo wcześniej (zazwyczaj nie śledzę takich info),ale i te rzeczy bardzo mi się spodobały i poczułam, że mogłabym jedną z nich mieć i w dodatku przez przypadek trafiłam do sklepu gdzie ta kolekcja była! (chodzi o
joannahorodyńskagatta). W moje łapki wpadły też rockowe trampki, kocie kolczyki (już wspominałam) i cielisty sweterek, od którego zaczynam dziś.
jakoś tak czułam dzisiaj potrzebę ucieczki od czerni...a biel i beż są moim zdaniem stworzone dla siebie




Źródło pochodzenia: sweter - sh (no name), T-shirt - Bershka, spodnie - Terranowa %, naszyjnik - prezent (dawno, dawno temu)

Ps. (22.04.2010) Przepraszam, ale usunęłam pierwsze zdjęcie - zbyt mocno zniekształcone były tam kolory, a to o nie przecież tu chodziło.

6.4.10

165.

Drapowania nadal w cenie
No nie mogę przejść obojętnie obok takich cacek:) Im więcej drapowań, asymetrii i niespodziewanych cięć tym lepiej - i jest to tendencja, którą obserwuję u siebie już od dłuższego czasu. W trakcie krótkiego pobytu w Łomży znalazłam w ciuchlandzie taką właśnie spódniczkę: niby bombka, z śmiesznymi rogami na bokach i paskiem przeszytym z boku do pasa na górze. Ach! lubię jak mi niespodziewanie wpadają w ręce fajne rzeczy w ciuchlandach:D
Udało mi się sfotografować ją w zapierających dech okolicznościach przyrody (czytaj: rozlewiska Narwi). Polecam zobaczyć na własne oczy: rzeka, która zazwyczaj płynie tak na wiosnę wylewa tak szeroko, że
staje się szeroka i prosta (znikają wszelkie załomy). Najlepszy punkt widokowy: Góra Bona pod Łomżą.






Źródło pochodzenia: spódniczka - ciucholand (Atmosphere), golf -prezent, buty - Deichmann, torba - po mamie, pawie kolczyki - Bijou Brigitte

2.4.10

164.

Troszkę pomieszania z poplątaniem
Takie stroje to ja lubię:) Luźno, z chustą (nawet dwiema), kolczyki są, koszulka z jajem...jest dobrze, można iść na zakupy!
Życząc Wam przyjemnego świętowania udaję się na spacer z Tośką i obiecuję jednocześnie kilka ciekawych postów w najbliższej przyszłości bowiem zakupiłam ostatnio: drapowaną sukienkę, asymetryczną spódnicę, cielisty sweterek, kocie kolczyki, pawie kolczyki + "Kapuściński non-fiction" Domosławskiego. Książka to wprawdzie nie z ciuchowej bajki, ale cieszę się, że udało mi się ją kupić, bo tak jak zacieram rączki myśląc o kombinacjach nowych ciuchów tak samo czekam z niecierpliwością na spokojny wieczór z tabliczką czekolady w ręku i tą książką na kolanach:)






Źródło pochodzenia: szal panterka, kolczyki, żakiet - H&M, szal niebieski - prezent od Reserved z 1. spotkaniach w ich showroomie, szary sweter - Zara, jeansy - Levis, buty - Adidas, torba - po mamie, zegarek - targ staroci, t-shirt - prezent od Reserved z 2. spotkania w showroomie

UWAGA

Wszystkie zdjecia zamieszczone na tej stronie chronione są prawem autorskim. Przetwarzanie i publikacja w jakiejkolwiek formie bez zgody autorki jest zabronione.
Chcesz ich użyć? Zapytaj: rozneladnerzeczy@op.pl

Follow by Email